Jednak nakazując odprowadzanie składek na FEP, miał na myśli tylko tych zatrudnionych, którzy pracują w pełnym wymiarze czasu pracy i tym samym mogą spodziewać się, że dostaną emerytury pomostowe.
Trzeba przy tym zauważyć, że jednym z warunków nabycia prawa do emerytury pomostowej jest to, że zainteresowany pracownik po 31 grudnia 2008 r. wykonywał pracę w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze w rozumieniu art. 3 ust. 1 i 3 (art. 4 pkt 6 ustawy).
Trudno nie zauważyć podobieństwa tej konstrukcji do brzmienia analizowanego art. 35 ust. 1 ustawy o emeryturach pomostowych. SN zaznacza, że przyjęcie stanowiska ZUS nakazywałoby uznać, że warunkiem nabycia prawa do emerytury nie jest praca na pełnym etacie. Taka koncepcja natomiast stoi – zdaniem SN – w jaskrawej sprzeczności z art. 1 ust. 1 ustawy.
SN podkreślił ponadto, że oczywiste jest, iż obowiązek ubezpieczenia nie może dotyczyć osoby, co do której od początku wiadomo, że nigdy nie otrzyma świadczenia. Konstrukcyjną cechą stosunku ubezpieczenia społecznego jest to, że obie strony są wobec siebie wzajemnie zobowiązane.
Przyjęcie koncepcji, że należy odprowadzać składki za pracownika, który z tego tytułu nie uzyska żadnej korzyści, kłóci się z samą ideą ubezpieczeń społecznych i zamienia składkę w swego rodzaju daninę. Zasadą bowiem jest to, że podleganie ubezpieczeniu i odprowadzanie z tego tytułu składek musi skutkować nabyciem prawa do określonych świadczeń.
Przy okazji analizy przepisów o składkach na FEP SN przypomniał, że konstytucyjna zasada należytej legislacji nie pozwala konstruować obowiązków o charakterze fiskalnym na podstawie niejednoznacznych przepisów.