Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2021/1119 z 30 czerwca 2021 roku (Europejskie prawo o klimacie) wprowadza nakaz redukcji emisji dwutlenku węgla o 55 proc. w stosunku do poziomu z 1990 roku – do 2030 roku. Jedną z konsekwencji przyjętych planów redukcji emisji CO2 będzie zakaz sprzedaży samochodów osobowych i lekkich pojazdów użytkowych, emitujących CO2, od roku 2035. Zgodnie z planowaną poprawką podobny los czeka pojazdy ciężarowe do roku 2040.

Zgodnie z europejskim prawem o klimacie mamy sześć i pół roku, aby zredukować emisję CO2 o połowę. Dla wielu krajów UE osiągnięcie zgodności z tym rozporządzeniem oznacza zmniejszenie emisji CO2 do poziomu sprzed około 50–60 lat. Co będzie oznaczała dla nas redukcja emisji o 55 proc. w tak krótkim terminie? Prawdopodobnie zmiany w energetyce, budownictwie i innych dziedzinach przemysłu. Zgodnie z treścią przepisów unijnych oczekuje się, że wszystkie sektory przyczynią się do osiągnięcia redukcji emisji, w tym sektor transportu drogowego. Sektor transportu jest jedynym sektorem, w którym od roku 1990 nadal rośnie emisja CO2.

Czytaj więcej

Miliardy za emisję CO2 poszły na łatanie budżetu

Redukcje w transporcie

Redukcje emisji w sektorze transportowym zostały uregulowane przez dwa rozporządzenia UE z roku 2019. Rozporządzenie (UE) 2019/1242 wprowadza normy dla tzw. pojazdów ciężkich, tj. pojazdów ciężarowych i ciągników (potocznie zwanych – wraz z naczepami – TIR-ami) oraz specjalistycznych pojazdów przemysłowych. Natomiast Rozporządzenie (UE) 2019/631 wprowadza normy dla samochodów osobowych i lekkich pojazdów użytkowych.

Po wejściu w życie europejskiego prawa o klimacie w roku 2021 wiele państw członkowskich zadeklarowało intencję przyspieszenia wprowadzenia pojazdów zeroemisyjnych poprzez wyznaczenie daty wstrzymania sprzedaży nowych samochodów osobowych i lekkich samochodów dostawczych emitujących CO2 przed 2035 rokiem. Uznano, że w celu osiągnięcia do 2030 roku redukcji emisji CO2 o co najmniej 55 proc. w porównaniu z poziomem z 1990 roku konieczne jest wprowadzenie bardziej restrykcyjnych przepisów dotyczących sektora transportowego niż te zawarte w rozporządzeniach z roku 2019.

Zaostrzone wymogi dotyczące redukcji emisji CO2 mają zachęcać do wprowadzania na rynek unijny coraz większej liczby pojazdów o niskiej lub zerowej emisji.

14 lutego 2023 roku Parlament UE uchwalił zmiany do rozporządzenia mającego zastosowanie do samochodów osobowych i lekkich pojazdów użytkowych, które następnie zatwierdziła Komisja. Rozporządzenie zmieniające opublikowano 25 kwietnia 2023 roku. Zmiany mają umożliwić osiągnięcie celów europejskiego prawa o klimacie. Od dnia 1 stycznia 2030 roku stosuje się następujące unijne cele dotyczące całej nowej floty pojazdów: 55 proc. redukcji dla nowych samochodów osobowych oraz 50 proc. redukcji dla lekkich pojazdów użytkowych. Najlepsze ma jednak przyjść z dniem 1 stycznia 2035 roku – sprzedaż nowych samochodów osobowych i lekkich pojazdów użytkowych emitujących CO2 zostanie zakazana.

Zanim to nastąpi, już w roku 2025 mają pojawić się ograniczenia we wprowadzaniu na rynek UE nowych samochodów emitujących CO2. Od dnia 1 stycznia 2025 roku udział w sprzedaży nowych samochodów o zerowej i niskiej emisji ma wynosić 25 proc. dla samochodów osobowych i 17 proc. dla lekkich pojazdów użytkowych. Warto wskazać że na dzień 1 stycznia 2023 roku udział sprzedaży samochodów elektrycznych w Polsce to jedynie 2,5 proc. rynku. Natomiast łącznie z samochodami o napędzie hybrydowymi mają one 21 proc. udziału w rynku.

Do końca roku 2025 Komisja opublikuje sprawozdanie określające metodologię oceny i sprawozdawczości w zakresie danych dotyczących emisji CO2 w cyklu użytkowania samochodów osobowych i lekkich pojazdów użytkowych. Również do końca roku 2025, a następnie co dwa lata, Komisja przedkładać będzie Parlamentowi Europejskiemu i Radzie sprawozdanie z postępów w zakresie wdrażania nowych przepisów. Przedmiotem raportu będą m.in. postępy we wprowadzaniu pojazdów o zerowej i niskiej emisji, postępy w zakresie przystępności cenowej takich pojazdów, wpływ nowych przepisów na konsumentów oraz na zatrudnienie, wreszcie – rezultat w postaci redukcji emisji CO2. W roku 2026 Komisja dokona analizy skuteczności nowych przepisów i przedstawi sprawozdanie Parlamentowi Europejskiemu. Zatem do roku 2026 powinniśmy obserwować działanie nowych przepisów i zmierzać do tego, aby nasze wnioski zostały uwzględnione w dalszym procesie legislacyjnym.

Inaczej z pojazdami ciężkimi

Nieco inaczej wygląda na dziś proces legislacyjny dotyczący tzw. pojazdów ciężkich, które reguluje Rozporządzenie (UE) 2019/1242. Pojazdy ciężkie odpowiadają za 25 proc. emisji CO2 w transporcie i 6 proc. całkowitej emisji CO2 w UE. Obecnie obowiązuje rozporządzenie w wersji z roku 2019, które zawiera stosunkowo mało radykalne ograniczenia. Począwszy od roku 2025 wymagana jest 15-proc. redukcja emisji z nowych pojazdów w porównaniu z poziomami z roku 2020, od roku 2030 redukcja emisji ma wynosić 30 proc. Przepisy te są podobne do ograniczeń, które dotyczyły lekkich pojazdów użytkowych przed omawianą powyżej nowelizacją. Obecnie trwają prace nad nowelizacją, która obejmie również pojazdy ciężkie. Zgodnie z projektem zmian opublikowanym przez Komisję, począwszy od roku 2030 wymagane będzie 45 proc. redukcji emisji z nowych pojazdów ciężkich, od roku 2035 – 65 proc. redukcji emisji, a począwszy od roku 2040 – aż 90 proc. redukcji emisji. Oznaczać to będzie w praktyce niemal całkowity zakaz sprzedaży samochodów ciężarowych emitujących CO2, gdyż ocenia się, że pozostałe 10 proc. emisji dotyczy pojazdów specjalistycznych. Punktem odniesienia do redukcji emisji będą pomiary z okresu od 1 lipca 2019 roku do 30 czerwca 2020 roku.

Wszyscy to odczują

Omawiane tu regulacje będą odczuwalne w praktyce. Już w roku 2025 możemy spodziewać się ograniczeń sprzedaży osobowych samochodów spalinowych, a za sześć i pół roku będą one stanowiły mniej niż połowę sprzedawanych nowych samochodów. Ograniczenia dotyczące pojazdów, w szczególności tzw. pojazdów ciężkich, będą miały skutki gospodarcze. Warto wspomnieć, że około 30-proc. część międzynarodowego transportu samochodowego w UE wykonywana jest przez polskich przedsiębiorców. Czy zatem proponowane zmiany odbiją się negatywnie na rozwoju gospodarczym? Niekoniecznie, ale zależeć to będzie od tego, czy będziemy śledzić na bieżąco nowe przepisy i czy będziemy gotowi do przyjęcia w porę rozwiązań innowacyjnych. Transport elektryczny ma zalety: na tym samym dystansie transport samochodem ciężarowym z napędem elektrycznym jest tańszy niż samochodem z napędem Diesla. Czy technologia pozwala już dziś na transport elektryczny? Według udostępnionych nam informacji już teraz zasięg ciężarówek elektrycznych dochodzi do 400–500 km, podczas gdy średni kurs ciężarówki w UE to około 530 km. Zatem już teraz ciężarówki elektryczne mogą się sprawdzać, a z pewnością zostaną one jeszcze ulepszone. Warto również wskazać, że TCO (całkowity koszt posiadania) elektrycznego samochodu ciężarowego jest już niższy od kosztu spalinowego samochodu ciężarowego w 30 proc. przypadków. Dotyczy to jednak przedsiębiorstw, które posiadają odpowiednią sieć obiektów, obejmującą m.in. możliwość ładowania samochodów przy użyciu paneli fotowoltaicznych. Przewiduje się jednak, że do roku 2030 TCO elektrycznego samochodu ciężarowego będzie niższy we wszystkich przypadkach od samochodów spalinowych.

Niezależnie od regulacji prawnych klienci, a w szczególności korporacje, będą wymagać od kontrahentów redukcji śladu węglowego. Wprowadzanie elektrycznych samochodów ciężarowych do transportu będzie powodowane między innymi stosowaniem nowych przepisów o raportowaniu, w tym rozporządzenia SFDR i taksonomii UE. Nadto, sektor transportowy będzie włączony do europejskiego systemu handlu emisjami. Wydaje się, że przy obecnych trendach wyeliminowanie samochodów emitujących CO2 w transporcie jest najbardziej prawdopodobnym rozwojem sytuacji, na który należy się przygotować.

Dla sektora magazynowego i logistycznego może to oznaczać nowe możliwości inwestycyjne. Można się spodziewać, że pojawi się zapotrzebowanie na obiekty logistyczne w takich lokalizacjach, które będą optymalne, biorąc pod uwagę zasięg samochodów elektrycznych oraz możliwość wykorzystania punktów ładowania. Należy się również spodziewać, że centra logistyczne zostaną wyposażone w bardzo wydajne punkty ładowania, umożliwiające ładowanie ciężarówek w krótkim czasie. To z kolei wymagać będzie rozwoju sieci przesyłowej. Powyższe uwarunkowania warto brać pod uwagę jako jeden z czynników przy lokalizacji i projektowaniu nowych obiektów logistycznych.

Podsumowanie

Regulacje unijne przewidują 55-proc. redukcję emisji CO2 do roku 2030 i zerową emisję CO2 do roku 2050. Zgodnie z opublikowaną 25 kwietnia zmianą przepisów sprzedaż samochodów osobowych i lekkich pojazdów użytkowych emitujących CO2 będzie zakazana od roku 2035, a zgodnie z zakładaną poprawką podobny los czeka pojazdy ciężarowe do roku 2040. Można spodziewać się, że jeszcze szybsze zmiany będą wymagane przez korporacje i klientów.

Autor jest partnerem w DWF Poland