- Pracodawca nie udzielił pracownikowi zaległego urlopu za 2020 r. do końca września 2021 r., mimo że strony wyraźnie uzgodniły, że nastąpi to jeszcze w sierpniu. 1 października pracownik złożył rano pracodawcy wniosek o urlop wypoczynkowy na trzy tygodnie i udał się na urlop. Pracodawca po tygodniu przesłał mu pocztą pismo rozwiązujące umowę o pracę z powodu ciężkiego naruszenia obowiązków pracowniczych w postaci nieobecności w pracy. Pracownik odwołał się do sądu i domaga się przywrócenia do pracy. Czy jego samowola przesądza o wygranej pracodawcy? – pyta czytelniczka.