Z danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wynika, że od stycznia do września 2025 r. pracodawcy zgłosili zamiar objęcia zwolnieniami grupowymi ponad 89 tys. osób. Wzrost tych zgłoszeń naturalnie budzi niepokój. Ale czy rzeczywiście stoimy przed falą zwolnień grupowych, czy raczej przed etapem dostosowań strukturalnych?
Warto przypomnieć, że sama procedura zgłoszenia zamiaru zwolnień grupowych nie oznacza jeszcze faktycznego rozwiązania stosunków pracy. Zgłoszenie często ma charakter prewencyjny: pracodawca przewiduje możliwość ograniczenia zatrudnienia, ale nie zawsze do niego dochodzi. Więcej na temat procedury zwolnień grupowych w tekście „Jak przeprowadzić zwolnienia grupowe z poszanowaniem praw pracowniczych”.
Choć liczba zgłoszeń może wydawać się wysoka, trzeba pamiętać, że polski rynek pracy wciąż charakteryzuje się rekordowo niskim poziomem bezrobocia rejestrowanego. Jednocześnie obserwujemy zmianę strukturalną: spadek zatrudnienia w tradycyjnych sektorach przemysłowych i wzrost zapotrzebowania na kompetencje cyfrowe oraz specjalistyczne.
Zgłoszone w 2025 r. zwolnienia grupowe nie są jeszcze dowodem na załamanie rynku pracy, lecz raczej świadectwem jego transformacji. Stabilność zatrudnienia coraz częściej zależy nie od regulacji kodeksowych, lecz od zdolności adaptacyjnych pracowników i elastyczności przedsiębiorstw.
Czytaj więcej:
Zapraszam do lektury Tygodnika Kadrowych.