Jeszcze niedawno odmowa awansu była odbierana jako rezygnacja z zawodowego rozwoju. W korporacyjnej wyobraźni funkcjonował prosty schemat: kto jest ambitny, chce iść wyżej. Jeśli ktoś nie chce, najwyraźniej brakuje mu energii, odwagi albo aspiracji.

Współczesny rynek pracy przestał jednak przypominać drabinę, po której wszyscy wspinają się w tym samym kierunku. Coraz częściej to sieć ścieżek. Dla jednych sukcesem jest zarządzanie dużym zespołem. Dla innych – mistrzostwo w zawodzie, autonomia, wpływ na kluczowe projekty czy możliwość wykonywania pracy, którą naprawdę lubią.

Problem polega na tym, że wielu pracodawców nadal mierzy ambicję wysokością stanowiska. Tymczasem nie każdy wybitny specjalista marzy o tym, by zostać przełożonym. Tak samo jak nie każdy znakomity chirurg chce zostać dyrektorem szpitala, a nie każdy utalentowany dziennikarz redaktorem naczelnym. Największym błędem pracodawcy jest uznanie odmowy awansu za akt nielojalności lub dowód zawodowej stagnacji. Jeżeli po takiej odmowie pracownik nagle traci dostęp do prestiżowych projektów, szkoleń czy premii, trudno oprzeć się wrażeniu, że firma wymierza nieformalną karę. Szczególnej ostrożności wymagają sytuacje, gdy za odmową stoją względy rodzinne czy zdrowotne. Pracodawca naraża się wówczas na zarzut nierównego traktowania.

Więcej na temat niechcianego awansu można przeczytać w artykule pt. „Co zrobić, gdy pracownicy nie chcą awansować?”.

Czytaj więcej:

Kadry i Płace Co zrobić, gdy pracownicy nie chcą awansować?

Pro

Zapraszam do lektury Tygodnika Kadrowych!