Przez kilkadziesiąt lat przyjmowano, że pracownik, z którym rozwiązano umowę o pracę bez wypowiedzenia z naruszeniem przepisów, może dochodzić wyłącznie odszkodowania przewidzianego w kodeksie pracy. Oznaczało to, że maksimum tego, co mógł otrzymać od pracodawcy, to odszkodowanie stanowiące równowartość wynagrodzenia za okres wypowiedzenia. Najdłuższy okres wypowiedzenia przewidziany w kodeksie pracy to zaś trzy miesiące. Wyłom w takim zawężającym rozumieniu przepisów dotyczących tej kategorii roszczeń pracowników nastąpił 20 lat temu na skutek orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego.