Reklama

Katarzyna Wójcik: Granicę między monitoringiem a inwigilacją łatwo przekroczyć

Pracodawca zyskał możliwości techniczne, by widzieć więcej, ale prawo wyznacza ramy.
Granicę między monitoringiem a inwigilacją łatwo przekroczyć

Granicę między monitoringiem a inwigilacją łatwo przekroczyć

Foto: Adobe Stock

Coraz łatwiej wykryć pracownicze nadużycia. Technologia zmieniła sposób, w jaki pracodawcy mogą kontrolować wykonywanie pracy. GPS w samochodzie, monitoring poczty elektronicznej, lokalizacja telefonu czy monitoring wizyjny pozwalają dziś odtworzyć aktywność pracownika z dokładnością, która jeszcze kilkanaście lat temu kojarzyłaby się z filmem science fiction. Nie oznacza to jednak, że wszystko, co można technicznie zarejestrować, można również legalnie wykorzystać.

Dobrze pokazuje to włoska sprawa Pioneer Hi-Bred Italia Sementi, o której informowała Europejska Rada Ochrony Danych. Spółka wyposażyła samochody służbowe w urządzenia rejestrujące m.in. czas przejazdu, przebieg, zużycie paliwa i sposób jazdy. Dane obejmowały również przejazdy prywatne, a następnie były wykorzystywane do tworzenia ocen stylu prowadzenia samochodu przez pracowników. Włoski organ ochrony danych uznał taki sposób przetwarzania za niezgodny z prawem. Za śledzenie pięciu pracowników nałożył na spółkę 120 tys. euro kary. Nakazał również usunięcie części zgromadzonych danych. Istotne było nie samo wykorzystanie technologii GPS, lecz zakres zbieranych informacji, okres ich przechowywania i wykorzystanie ich do oceny zachowania zatrudnionych.

Czytaj treści PRO.RP.PL za 39 zł miesięcznie!

Zyskaj dostęp do rzetelnych analiz, opinii ekspertów i kluczowych prognoz gospodarczych. Poznaj fakty, które kształtują biznes, prawo oraz społeczeństwo.

Buduj swoją przewagę. Subskrybuj profesjonalne treści publikowane wyłącznie w pro.rp.pl.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama