Z dotychczasowych interpretacji głównego inspektora pracy niektórzy wyciągają wniosek, że lekarze, programiści czy radcowie prawni mogą liczyć na zielone światło dla samozatrudnienia. Ale prawo nie zależy od branży. Kodeks pracy nie ma wersji dla lekarza i wersji dla kelnera czy magazyniera.
Czym więc się kierować, by prawidłowo odróżnić etat od zlecenia? Jeszcze przed reformą inspekcji pracy eksperci podkreślali, że procesy o ustalenie stosunku pracy są jednymi z najbardziej nieprzewidywalnych postępowań przed sądami pracy. Niestety, interpretacje GIP nie ułatwiają jednoznacznego wyznaczenia granicy między zleceniem a etatem. Inspekcja podkreśla, że należy oceniać całokształt okoliczności. Trzeba jednak uważać, by taka analiza nie przypominała wróżenia z fusów.