Firma Vigo Photonics, obok Politechniki Wrocławskiej, trafiła na listę 14 podmiotów z UE objętych zakazem sprowadzania z Chin komponentów mogących służyć do produkcji podwójnego zastosowania, cywilnej i wojskowej. Na ile ten zakaz zaszkodził polskiemu producentowi detektorów podczerwieni? – W większości zabezpieczyliśmy sobie łańcuchy dostaw, sprowadzamy komponenty z Europy, czasami ze Stanów Zjednoczonych czy Japonii. Więc ten zakaz nie jest dotkliwy dla naszego kluczowego biznesu – mówi Adam Piotrowski, prezes Vigo Photonics, gość programu Marcina Piaseckiego. – Natomiast jeżeli chcieć rozwijać się, skalować, to często w Europie brakuje możliwości wytwarzania w dużej skali niektórych materiałów, niektórych czystych pierwiastków. I wtedy trzeba sięgnąć do Chin. Dlatego musimy znaleźć sobie innych dostawców, zabezpieczać razem z nimi i dobrze współpracować – zapewnia Piotrowski.
Dlaczego firma znalazła się na chińskiej czarnej liście? – Jesteśmy w doborowym towarzystwie, tylko nie wiadomo, w jaki sposób dobranym. Kto będzie następny, zobaczymy – zauważa gość Marcina Piaseckiego.