Pana kancelaria reprezentuje spółkę Nałęczów-Zdrój. W jej imieniu skierowała skargę do Komisji Europejskiej i pozew odszkodowawczy przeciwko Skarbowi Państwa. Chodzi o to, że woda butelkowana jest opodatkowana 23-proc. stawką VAT, a napoje z domieszką soku, słodzone, mają stawkę niższą, 5 proc. Sprawa stała się głośna.

Chodzi o to, że zasada jednolitego rynku powinna być taka, że wszystkie produkty powinny mieć jednolitą stawkę VAT. Mamy w Polsce sytuację, w której woda czysta, która jawi się każdemu z nas jako element najbardziej zdrowotny jest objęta 23 proc. stawką VAT. Tymczasem jeżeli do tej wody doda się co najmniej 20 proc. soku, to wtedy taki napój jest objęty 5 proc. stawką podatku VAT. I konia z rzędem temu, kto jest w stanie to wyjaśnić.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej:

VAT Jednorazowy aport znaku towarowego bez VAT

Pro

Ale o czym mówimy? Na butelce wody ta różnica to jest kilkanaście, 20-30 groszy góra. Konsument może nawet tego nie widzieć. Czy jest o co kruszyć kopie?

Jesteśmy członkiem Unii Europejskiej, organizacji, którą hołubimy i chwalimy za absolutnie wartościowe członkostwo. W związku z tym stosujmy regulacje, które dotyczą tego członkostwa. Jest chociażby Traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, który przewiduje jednolite stawki VAT. Istnieje też kolejna regulacja, że wszystkie produkty powinny mieć jednolitą stawkę VAT.

W 2019 r. pracowano nad matrycą VAT. Mamy całkiem świeże pismo od wiceministra finansów Jarosława Nenemana, że wtedy matryca zakładała objęcie napojów takich właśnie jak wody dosładzane stawką w wysokości 23 proc. Koncepcja była związana z założeniem ujednolicenia stawki dla większości napojów, czyli uwzględnienia przepisów unijnych. Jednakże w wyniku konsultacji publicznych projekt został zmodyfikowany i wrócono do tego, że jednak woda będzie droższa dla konsumentów. Na jednej butelce może nie jest duża różnica, na zgrzewce już jest większa.

Minister Neneman napisał też, że resort musiał wziąć pod uwagę korzyści dla poszczególnych uczestników rynku. Jeżeli ktoś jest producentem napojów, które mogą korzystać z 5-proc. stawki VAT, pewnie odnosi korzyść. Ale trzeba zadać pytanie, czy w takim razie ministerstwo analizuje poszczególnych uczestników rynku?

Czytaj więcej:

Stawki VAT 23 proc. VAT na wynajem miejsca postojowego przez spółdzielnię

Pro

Przecież tutaj chodzi o rolnictwo.

Jeżeli chcę wspomagać polskich rolników, którzy produkują jabłka, to zróbmy VAT 0 proc. na jabłka. Kropka. I wtedy jesteśmy konsekwentni. A tak dziwnie działamy przeciw zdrowiu. Jeżeli mówimy o gamie producentów napojów, to nie może być tak, że jeden producent, który wytwarza i sprzedaje czystą wodę, ma gorsze preferencje niż inny, który dolewa powyżej 20 proc. soku, bo wtedy ma 5 proc.

Podczas pandemii obowiązywała tarcza antycovidowa 2.0. Mówiła coś takiego, że napoje, które dzisiaj mają 5 proc. stawki VAT, zostaną objęte stawką 0 proc. Biuro Analiz Sejmowych już wtedy biło na alarm, że to jest niezgodne z regulacjami. Ministerstwo Zdrowia wtedy wielokrotnie zwracało uwagę na to, że wprowadzenie preferencyjnej stawki jest niezgodne z celami polityki zdrowotnej państwa. Było też krytyczne stanowisko prezesa UOKiK.

Jeżeli ta sytuacja trwa od lat, to dlaczego działacie dopiero teraz?

Ten pozew, przeciwko Skarbowi Państwa, ma charakter pilotażowy, obejmuje tylko fragment należności, która w naszym przekonaniu będzie dochodziła firma.

Dotyczy stosunkowo niewielkiej kwoty – 5 mln zł.

Można powiedzieć, że w skali firmy i w skali rynku to są nieduże pieniądze. Natomiast to tylko pozew pilotażowy, dotyczy tylko tego zakresu, który był związany z tą tarczą 2.0. Chcemy przetrzeć pewną drogę.

Ale dlaczego dopiero teraz?

W życiu przedsiębiorcy jest tak, że mamy szereg różnego rodzaju okoliczności. Ten przedsiębiorca ma szereg rzeczy do zrobienia, zwłaszcza kiedy mówimy o pandemii. Nie myśli o pozwach odszkodowawczych kierowanych do Skarbu Państwa. Teraz pomyślał i ten pozew jest sformułowany.

Czytaj więcej:

Biznes Zielony branding: przewaga konkurencyjna czy bomba z opóźnionym zapłonem

Pro

Jak wyglądają stawki VAT na wodę w Unii?

Luksemburg czy Francja 5,5 proc. Belgia – 6. Holandia – 6. I tak dalej. Część krajów ma jednolitą stawkę VAT, taką samą dla wód butelkowanych i smakowych.

Dlaczego nie można u nas obniżyć stawki na wodę?

Z pisma ministra Nenemana wynika, że byłyby to ogromne szkody dla budżetu państwa. Wpływy do budżetu mniejsze o 1,6 mld zł rocznie. Tylko jakie są skutki, także z punktu widzenia finansów państwa, spożywania napojów, które są okraszone cukrem?

Do czego dążycie? Do obniżenia stawki VAT dla wody czystej, czy do podniesienia dla napojów smakowych?

Jeśli byłoby tak, że ministerstwo doszłoby do konkluzji, że 23 proc. stawka powinna dotyczyć wszystkich kategorii, to byśmy uważali, że to jest zgodne z konkurencyjnym rynkiem. Ja sobie ciągle zadaję inne pytanie – jaki jest powód, że jeżeli dolejemy trochę soku do wody, to się nagle uzyskuje preferencyjną stawkę VAT 5 proc. Nam chodzi o zasadę. Nam chodzi o to, żebyśmy stosowali regulacje, które są takie same do wszystkich uczestników rynku, a nie różnicowali ich w zależności. I tu jest pytanie – od czego?