Wprowadzający Rozszerzoną Odpowiedzialność Producenta projekt ustawy UC100 został w tym tygodniu wysłany do Komitetu Stałego Rady Ministrów, a my w Magazynie o Biznesie rozmawiamy o długiej liście zastrzeżeń, która się za nim ciągnie.
Choć projekt UC100 jest takim samograjem dla mediów, co chwilę coś się w nim dzieje i inna instytucja zgłasza uwagi, pisaliśmy już o krytyce ze strony UOKiK, Ministerstwa Rolnictwa, resortu finansów, spraw wewnętrznych i administracji, a nawet Rządowego Centrum Legislacji. Serial jednak nie dotarł jeszcze do ostatniego odcinka.
Czytaj więcej:
Unijne regulacje dotyczące opakowań nie są groźne dla biznesu
Pro
Biznes ma też pytania o los swoich składek, które wzrosną ok. pięciokrotnie
Przesuwamy koszty, czyli przesuwamy miliard i w czasie tego przesunięcia robi z tych kosztów pięć czy sześć miliardów. Pięciokrotny wzrost czy sześciokrotny wzrost to jest szaleństwo. Na forum ekonomicznym w Karpaczu przedstawiciele wszystkich stron, przedsiębiorcy, ale też samorządowcy, przedstawiciele recyklerów, wszyscy, jak jeden mąż, mieli takie samo pytanie jak pani redaktor o los tych pieniędzy i wskazywali, że nie ma żadnej analizy, bo oczywiście Ministerstwo nie przedstawiło takiej analizy. Te analizy, które wynikają z raportu chociażby Instytutu Finansów Publicznych świadczą o tym, że nie ma absolutnie powodu, żeby te koszty wzrosły pięciokrotnie – mówi Witold Włodarczyk, dyrektor generalny Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Ochrony Środowiska.
Gość podcastu najbardziej krytykował przekazanie całej władzy w ręce Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. – Tak naprawdę problem tego projektu w mojej opinii definiują dwa słowa: monopol państwowy. I to jest grzech pierwotny tego projektu, który implikuje kolejne problemy – mówi Witold Włodarczyk. Wskazuje, że model UC100 ustanawia monopol NFOŚiGW, bez żadnej konkurencji, bez groźby kar za niezrealizowanie celów środowiskowych. – Jedyne, co się wydarzy, to nastąpi transfer nadwyżek przychodów od przedsiębiorców w Polsce do recyklerów. Nie o to chodzi w założeniach ROP-u w Unii Europejskiej – mówi Włodarczyk.
Czytaj więcej:
Wpływy z podatku akcyzowego powinny rosnąć. Ale nie jest skutecznym rozwiązaniem znaczące podnoszenie jego stawek – mówi dr Grzegorz Keler z Fundac...
Pro
Izba poprosiła o opracowanie raportu Instytut Finansów Publicznych, eksperci przeprowadzili badania, stworzyli modele ekonometryczne, które pokazały, jak to działa w różnych krajach UE. – Wniosek był jednoznaczny, w krajach, w których mamy model monopolistyczny albo quasi-monopolistyczny, na przykład Węgry, Chorwacja, a nawet częściowo Dania, wyniki są dużo słabsze niż w tych krajach, gdzie mamy systemy wolnorynkowe – mówi Włodarczyk i zauważa, że te kraje są stosunkowo niewielkie, rozmiar Polski może tu dodatkowo komplikować sprawę.
Na pytanie, jaką formę ROP izba by popierała, Włodarczyk odpowiada, że – od samego początku namawialiśmy Ministerstwo do systemu trójstronnego, który ma charakter wolnorynkowy, ale ma też większą rolę państwa w funkcjach kontrolnych. – Ci, którzy znają się na gospodarce, czyli przedsiębiorcy, niech zajmują się gospodarką, a państwo, na czym się zna, albo przynajmniej powinno, czyli na tworzeniu oraz egzekwowaniu dobrego prawa, kontroli, niech tę rolę spełnia. I tutaj jest rola, czy to dla NFOŚ-u, czy dla Ministerstwa Klimatu i Środowiska, aby rzeczywiście zwiększyć kontrolę – mówi ekspert.