[wyimek][b][link=http://www.rp.pl/artykul/494442.html]Zobacz komentarz wideo[/link][/b][/wyimek]
Przywódcy uzbeckiej społeczności w miastach ogarniętych konfliktem mówią, że dotąd pochowali 200 Uzbeków. Inni – jak podaje niemiecka agencja DPA – twierdzą, że ofiar może być nawet 700. Niektóre zginęły we własnych, spalonych przez Kirgizów, domach.
Władze w Biszkeku podają, że w starciach między Uzbekami i Kirgizami, które zaczęły się w czwartek w mieście Osz i okolicach, a w sobotę rozprzestrzeniły się na Dżalalabad, straciły życie 124 osoby. Rannych jest 1700. Na granicy kirgisko-uzbeckiej koczują setki ludzi, którzy uciekli z regionów ogarniętych konfliktem. Przywódcy uzbeckiej społeczności mówią, że schronienia szuka 100 tysięcy ich rodaków.
[srodtytul] Brakuje żywności[/srodtytul]
– Na ulicach Oszu mniej teraz strzelają, ale miastu zaczyna dramatycznie brakować żywności. Rabusie wynieśli ze sklepów, co się dało. Ludzie nie zdążyli zrobić zapasów, jeden worek mąki musi wystarczyć na kilkaset osób – relacjonuje „Rz” Paweł Gromski, dziennikarz mieszkający w Oszu, współpracujący z zachodnimi mediami.