Rząd niemiecki czasowo zawiesił wykonywanie przepisów swojej nowej ustawy o wynagrodzeniu minimalnym (MiLoG) wobec firm transportowych, które wykonują przewozy tranzytowe przez terytorium Niemiec. Branża transportowa odetchnęła, przynajmniej do czasu ostatecznego wyjaśnienia tej kwestii.
Nie cała jednak. Duża część przewoźników wykonuje bowiem nie tylko przewozy tranzytowe, ale też przewozy na zasadzie jazdy docelowej i kabotażu, których zawieszenie nie objęło. Od 1 stycznia 2015 r. muszą więc płacić kierowcom, którzy wykonują jazdę docelową lub przewozy kabotażowe, wynagrodzenie minimalne w wysokości 8,50 euro brutto za każdą godzinę pracy na terytorium Niemiec.
O ile jednak w przypadku jazdy docelowej i przewozów tranzytowych można mieć poważne wątpliwości co do zgodności niemieckiego rozwiązania z przepisami unijnymi, o tyle w przypadku przejazdów kabotażowych sytuacja przedstawia się mniej korzystanie dla polskich przewoźników.
Przewóz krajowy
Kabotaż to nic innego jak krajowy zarobkowy przewóz wykonywany tymczasowo w przyjmującym państwie członkowskim zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego (WE) nr 1072/2009 z 21 października 2009 r. dotyczącym wspólnych zasad dostępu do rynku międzynarodowych przewozów drogowych. Przez przyjmujące państwo członkowskie rozumie się to, w którym przewoźnik prowadzi działalność (np. Niemcy), inne niż państwo członkowskie siedziby przewoźnika (np. Polska).
Kabotaż może występować w dwóch formach. Pierwsza to tzw. przewóz wykonywany niejako przy okazji innego przewozu międzynarodowego. Przewoźnicy mogą bowiem wykonywać tym samym pojazdem do trzech przewozów, które są następstwem transportu międzynarodowego z innego państwa członkowskiego lub państwa trzeciego do przyjmującego państwa członkowskiego.