Takie stanowisko wyraził Sąd Okręgowy w Poznaniu w wyroku z 23 maja 2014 r. ?(VI Pa 150/14).
Sąd rejonowy wyrokiem z 19 grudnia 2013 r. uwzględnił w części powództwo byłych pracownic o zasądzenie wynagrodzenia z tytułu wykonywania pracy ?w godzinach nadliczbowych. U pracodawcy funkcjonowała lista obecności, ale kobiety nie podpisywały jej regularnie przed opuszczeniem miejsca pracy, ale z opóźnieniem 3–4- -miesięcznym. Uzupełniały ją jednego dnia za cały brakujący okres. Ponadto wpisywano zawsze tylko liczbę godzin wynikającą z umowy, nawet jeśli podwładna przepracowała dodatkowe godziny.
Na podstawie przeprowadzonych dowodów sąd przyjął, że powódki pracowały w godzinach nadliczbowych i zasądził obliczoną część dochodzonych kwot.
Pracodawca wniósł apelację od tego wyroku. Sąd odwoławczy, uznając za prawidłowe ustalenia poczynione przez sąd I instancji, oddalił ją. Podzielił pogląd, że ciężar dowodu w kwestii czasu pracy w godzinach nadliczbowych nie obarcza wyłącznie pracownika, który dochodzi roszczeń z tego tytułu. Pracodawca ma bowiem obowiązek prowadzić ewidencję czasu pracy z uwzględnieniem pracy w godzinach nadliczbowych. Na tej podstawie jest w stanie udowodnić w procesie niezasadność twierdzeń strony powodowej. Podwładny może z kolei swoje roszczenia poprzeć zeznaniami świadków i prywatnymi dokumentami, a także dowodem prima facie na okoliczność faktycznie przepracowanych godzin nadliczbowych, czemu służy domniemanie faktyczne występujące w art. 231 k.p.c.
Obowiązkiem pracodawcy jest też wykazanie, że ewidencja czasu pracy była prowadzona rzetelnie. Wiąże się to m.in. ?z faktem terminowego jej wypełniania przez pracowników. Niewłaściwe prowadzenie ewidencji wpływa na rozkład ciężaru dowodowego, a ściślej – na możliwość wykazania przez pracodawcę dowodów przeciwnych twierdzeniom pracownika. W takim wypadku ciężar dowodu zostaje przerzucony na tego, kto zaprzecza udokumentowanym faktom, z których strona procesowa (w tym wypadku pracownik) wywodzi skutki prawne.