Regulamin wynagradzania nie wymaga przecież, aby rozwiązanie stosunku pracy nastąpiło z powodu przejścia na emeryturę ani aby zainteresowany zaczął pobierać emeryturę tuż po ustaniu etatu.
Musi za to istnieć przyczynowo-skutkowe powiązanie dwóch zdarzeń prawnych: zakończenia angażu i przejścia na emeryturę. W opinii sądów rejonowego i okręgowego taka więź była, ponieważ kobieta spełniła przesłanki nabycia prawa do emerytury przed rozwiązaniem stosunku pracy, a wniosek wycofała z powodu pobytu na zasiłku chorobowym.
W tym wypadku tego związku nie eliminują różne okoliczności podnoszone przez spółdzielnię, np. złożenie wniosku o emeryturę ponad dwa miesiące po rozstaniu stron, wymówienie złożone m.in. z powodu nagannego wykonywania zadań służbowych przez pracownicę czy niewiedza pracodawcy o tym, że stara się ona o emeryturę. „Istotne jest samo ustanie stosunku pracy, a nie forma, w jakiej to ustanie następuje" – stwierdziły sądy pierwszej i drugiej instancji, przyznając zwolnionej rekompensatę.
„Ponieważ spełnienie wszystkich warunków wymaganych do nabycia świadczenia emerytalnego (...) nastąpiło w czasie trwania stosunku pracy (art. 100 ust. 1 ustawy emerytalnej), a jedynie kontynuowanie pobierania zasiłku chorobowego spowodowało przesunięcie w czasie dnia powstania prawa do emerytury, (...) nie nastąpiło zerwanie związku między ustaniem stosunku pracy a przejściem na emeryturę, zwłaszcza że okres pobierania zasiłku po ustaniu zatrudnienia nie był długi" – uznał również SN.
Zrzeczenie nie wchodzi w grę
Storpedował też inny ważny zarzut zakładu – powagi rzeczy osądzonej, że w ugodzie z 3 sierpnia 2010 r. pracownica zrzekła się wszelkich roszczeń ze stosunku pracy.
Ugodę zawarto w innym sporze sądowym: na tle odwołania od wypowiedzenia – argumentował SN. Nawet przyjmując, że ugoda obejmowała zrzeczenie się prawa do odprawy emerytalnej, to w tej części byłaby nieważna.