Na pełne otwarcie niemieckiego rynku usług przedsiębiorcy, zwłaszcza ci z branży budowlanej, czekali aż siedem lat, od przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Tymczasem upłynął już rok od czasu, kiedy okresy przejściowe przestały obowiązywać.
Obecnie przedsiębiorcy mogą, w celu świadczenia usług na terenie Niemiec, wykonywać działalność co do zasady na tych samych warunkach, jakie państwa te nakładają na własnych obywateli.
Co istotne, przedsiębiorcy polscy nie mają obowiązku tworzenia oddziałów ani ukonstytuowania swojej działalności w Niemczech w innej formie (np. spółki). Mimo to dla wykonania zakontraktowanych usług mogą posługiwać się własnym personelem. Możliwość transferu pracowników za granicę w celu wykonania określonych prac jest niejednokrotnie kluczowa dla realizacji przedsięwzięć budowlanych.
Jeżeli przedsiębiorca czyni to na własny rachunek, a pracownicy wykonują pracę tymczasowo, na jego rzecz i pod jego kierownictwem, można mówić o tym, że deleguje on zatrudnionych w rozumieniu art. 1 dyrektywy 96/71/WE.
Budowlańcy na Zachód
Otwarcie rynku niemieckiego zachęciło polskie firmy budowlane do ekspansji. Według szacunkowych statystyk prowadzonych przez Kasy Socjalne Gospodarki Budowlanej (Sozialkassen der Bauwirtschaft – SOKA–BAU) z 30 listopada 2011 r., liczba wszystkich pracowników delegowanych do Niemiec z państw członkowskich UE z Europy Środkowo-Wschodniej (oprócz Rumunii i Bułgarii) zwiększyła się na przestrzeni od kwietnia ubiegłego roku do września o 40 proc.