Zgodnie z art. 151[sup]5[/sup] § 1 k.p. pracodawca może zobowiązać pracownika do pozostawania w zakładzie pracy lub w innym wyznaczonym miejscu poza normalnymi godzinami pracy w gotowości do wykonywania obowiązków wynikających z umowy. Krótko mówiąc, firma może wymagać dyżurowania.
Pełnienie dyżuru jest obowiązkiem pracowniczym tak jak praca w godzinach nadliczbowych. Podstawą podjęcia tego obowiązku jest polecenie pracodawcy. Nie jest wymagana jakaś szczególna forma – np. pisemna. Niewykonanie polecenia odbycia dyżuru może być uznane za naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych. W skrajnych przypadkach może to oznaczać rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia.
Dyżury można podzielić na domowe i zakładowe. Od rodzaju dyżuru zależą świadczenia dla pracownika który go pełni.
Dyżur domowy może się odbywać w dowolnym miejscu. Ważne, by pracownik mógł być z niego przywołany przez pracodawcę do świadczenia pracy. Oczywiście niezależnie w jakim miejscu pracownik pełni dyżur poza firmą, powinien pamiętać o tym, by nie podejmować działań, które uniemożliwią mu niezwłoczne podjęcie obowiązków. Bezczynny dyżur w domu jest dla pracownika najmniej opłacalny, bo za jego odbycie nie otrzyma żadnych pieniędzy ani zwrotu utraconego czasu. Zarówno dyżur w domu, jak i w firmie ma ograniczone ramy czasowe. Pracodawca musi pamiętać, że czas pracy i pełnionego po niej dyżuru nie może pozbawiać pracownika prawa do dobowego i tygodniowego odpoczynku. W zależności od obowiązującego pracownika wymiaru czasu pracy dyżur może trwać od jednej do pięciu godzin.
Dyżur pełniony w miejscu pracy uprawnia pracownika do świadczeń. Jeżeli pracownik pełnił dyżur w pracy, to w takiej sytuacji należy mu się czas wolny odpowiadający długości dyżuru. Oczywiście jeśli nie ma możliwości udzielenia czasu wolnego, pracownikowi należy się wynagrodzenie wynikające z jego osobistego zaszeregowania, określonego stawką godzinową lub miesięczną. Jeżeli taki składnik nie został wyodrębniony, to pracownikowi należy się 60 proc. wynagrodzenia .