Wcześniej bowiem nie można stwierdzić, czy doszło do przekroczenia tygodniowej normy czasu pracy. Pracodawcy chętnie zlecają pracę nadliczbową, ale nie chcą za nią płacić lub robią to nieprawidłowo. Nie wszyscy odróżniają nawet nadgodziny dobowe od średniotygodniowych, a niektórzy za pracę w dniu wolnym z racji przeciętnie pięciodniowego tygodnia pracy płacą hojnie 100-proc. dodatki. Z kodeksu pracy wynika tymczasem bezpośrednio, kiedy i jakie dodatki wypłacamy oraz w jakich sytuacjach zastępujemy je dniem wolnym. Dziś przypominamy podstawowe zasady rekompensowania nadgodzin. Tłumaczymy m.in., dlaczego dodatki za nie są dużo niższe niż normalne wynagrodzenie.
[srodtytul]Osiem i 40 godzin[/srodtytul]
Zatrudniony nie może pracować dłużej niż osiem godzin na dobę i średnio 40 w przeciętnie pięciodniowym tygodniu pracy. Praca ponad te limity to godziny nadliczbowe. W pierwszym wypadku spowodują one przekroczenie normy dobowej, a w drugim średniotygodniowej. Przykładowo pan Janusz pracuje w podstawowym systemie czasu pracy od poniedziałku do piątku po osiem godzin dziennie. Wyjątkowo w ostatnim tygodniu okresu rozliczeniowego pracował dziesięć godzin w środę i osiem w sobotę. Za pracę w tym ostatnim dniu nie dostał wolnego w innym terminie. Efekt? W środę powstały dwie nadgodziny dobowe, a w sobotę osiem średniotygodniowych. Takie są generalne zasady.
Ale uwaga, [b]ósma godzina pracy nie zawsze jest wyznacznikiem norm dobowych. Potwierdza to system równoważny, który pozwala wydłużyć dzienny wymiar czasu pracy maksymalnie do 12 godzin. [/b]Przy pracy zaplanowanej na dziesięć godzin nadgodziny dobowe rozpoczynają się dopiero od 11-tej godziny. – A co się stanie, jeśli dniówka wynosi 12 godzin? – pyta przedsiębiorca. Wówczas praca nadliczbowa powstanie od 13-tej godziny i na niej się zakończy. Przypominamy bowiem, że przy 12-godzinnym dniu pracy zlecanie nadgodzin jest utrudnione, bo trzeba zagwarantować pracownikowi nieprzerwany, co najmniej 11-godzinny, dobowy odpoczynek. Dlatego przy takiej organizacji czasu pracy jest dopuszczalna tylko jedna nadgodzina (24 godziny – 12 godzin pracy – 11 godzin odpoczynku = 1 godzina nadliczbowa).
Inna granica ekstrapracy występuje u niepełnoetatowców. Obowiązuje ich limit godzin ponadwymiarowych, którego przekroczenie uprawnia do zwiększonego wynagrodzenia jak za nadgodziny (art. 151 § 5 kodeksu pracy). Gdy strony nie ustalą takiej granicy w umowie, to zatrudniony na część etatu dostanie dodatki za nadgodziny dopiero po ósmej godzinie pracy. Tak uznał[b] Sąd Najwyższy w wyroku z 9 lipca 2008 r. (I PK 315/07)[/b].