Tak wynika z wyroku Sądu Najwyższego z 15 lipca 2011 r. (I PK 12/11).
Pracownica w trakcie trwania stosunku pracy wystąpiła przeciwko swojemu pracodawcy do sądu z pozwem o zapłatę odszkodowania za naruszenie przez niego zasady równego traktowania w zatrudnieniu w zakresie wynagrodzenia. Jako dowody do pozwu załączyła kopie dokumentów z akt osobowych byłych i aktualnych wówczas pracowników pozwanego (zakresy ich obowiązków i świadectwa pracy). Powódka miała dostęp do akt osobowych innych zatrudnionych w tym zakładzie w trakcie wypełniania swoich obowiązków pracowniczych. Wykonywała czynności kadrowo-płacowe i na podstawie upoważnienia pracodawcy była uprawniona do przetwarzania danych pracowników w pełnym zakresie niezbędnym m.in. do procesu rekrutacji oraz zatrudnienia.
Po doręczeniu odpisu pozwu o zapłatę odszkodowania pracodawca rozwiązał z kobietą umowę o pracę bez wypowiedzenia z powodu ciężkiego naruszenia przez nią podstawowych obowiązków pracowniczych. W jego ocenie poprzez samowolne skopiowanie, a następnie wyniesienie poza teren zakładu pracy i posłużenie się w celach prywatnych dokumentami znajdującymi się w aktach osobowych innych pracowników naruszyła ona tajemnicę służbową. Po rozwiązaniu umowy kobieta wytoczyła przeciwko pracodawcy powództwo, domagając się przywrócenia do pracy na poprzednich warunkach oraz zapłaty wynagrodzenia za czas pozostawania bez pracy.
Sąd rejonowy oddalił powództwo, wskazując, że swoim działaniem pracownica naruszyła przepisy ustawy o ochronie danych osobowych oraz tajemnicę służbową i regulamin pracy. Regulamin zawierał bowiem postanowienie o zakazie wynoszenia z miejsca pracy bez zgody przełożonego jakichkolwiek rzeczy niebędących własnością pracownika. Ponadto sąd I instancji przyjął, że działanie pracownicy było umyślne, gdyż miała świadomość, że posłużenie się dokumentami z akt osobowych wymaga zgody pracodawcy, o którą nie zabiegała. Sąd rejonowy podkreślił także, że kobieta, występując do sądu z roszczeniem o odszkodowanie za naruszenie przez pracodawcę zasady równego traktowania, działała wyłącznie w swoim interesie. Przetwarzanie w tym celu danych osobowych innych pracowników w ocenie sądu I instancji nie mogło być uznane za usprawiedliwione.
Sąd okręgowy oddalił apelację pracownicy, podzielając twierdzenia sądu I instancji, iż jej działanie nosiło znamiona umyślności oraz naruszało przepisy ustawy o ochronie danych osobowych, tajemnicę służbową i regulamin pracy. Sąd II instancji uznał, że wykorzystując dokumenty w procesie o odszkodowanie za naruszenie zasady równego traktowania, kobieta użyła ich w celach prywatnych. Reasumując, w ocenie sądów obu instancji zachowanie kobiety stanowiło ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych.