Akcję prowadzi kancelaria prawna DD Legal Rechtsanwälte & Steuerberater. Od 2 do 12 lutego zbiera wnioski od polskich przedsiębiorstw transportowych zainteresowanych udziałem w tej skardze.

– W niemieckim prawie konstytucyjnym jest możliwość zabezpieczenia roszczenia tak, by przedsiębiorca, który przystąpi do skargi, nie ponosił kar przewidzianych w nowych przepisach za niepłacenie minimalnej pensji. A te mogą wynieść nawet do 500 tys. euro – mówi radca prawny Damian Dziengo z DD Legal.

Skarga ma być oparta na zarzutach niezgodności niemieckich przepisów prawa o płacy minimalnej z unijnymi przepisami o swobodzie świadczenia usług. Chodzi w szczególności o daleko idące obowiązki meldunkowe i dokumentacyjne przedsiębiorców. Orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości UE zakazuje regulacji, które obciążają pracodawcę w nadmierny sposób (wyrok TS UE z 18 września 2014 r., sygn. C 549/13).

Zdaniem hamburskich prawników, niektóre środki kontrolne przewidziane w MiloG (czyli ustawie o płacy minimalnej), np. obowiązki meldunkowe i dokumentacyjne wynikające z art. 16 i 17 nowej niemieckiej ustawy, mogą stanowić naruszenie art. 56 traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Właśnie dlatego że zawierają postanowienia, które wykraczają poza docelowy zamiar ustawy, tj. ochronę praw pracowników.

Polskie organizacje przewoźników międzynarodowych nie chcą komentować tej inicjatywy. Nieoficjalnie mówią, że wniosek jest szykowany przez małą kancelarię. Prawnicy z Hamburga odpowiadają, że w tej branży działają od 2002  r. i bardzo dobrze znają przepisy transportowe.

Reklama
Reklama

Gdyby udało się podważyć niemieckie przepisy, przewoźnicy mogliby przejąć inicjatywę.

Obecnie nie ma bowiem pewności, jak zakończą się negocjacje między polskim i niemieckim rządem w tej sprawie. Jak na razie Władysław Kosiniak-Kamysz, minister pracy i polityki społecznej, osiągnął na tym gruncie sukces i doprowadził do zawieszenia stosowania nowych przepisów do naszych przedsiębiorców.

Komisja Europejska wszczęła już postępowanie wyjaśniające, czy niemieckie przepisy nie naruszają unijnych regulacji. Nie wiadomo jednak, jak te postępowania się zakończą. Nie ma bowiem pewności, czy urzędnikom uda się podważyć przepisy.