Wątpliwości pojawiają się zwłaszcza, gdy w umowie ubezpieczenia nie wymieniono konkretnych osób.
Co do zasady mamy tutaj do czynienia z przysporzeniem po stronie ubezpieczonych – w końcu ktoś inny płaci składki, a w zamian otrzymują oni świadczenie w postaci ochrony ich działań w zakresie wynikającym z polisy.
Ale jeżeli są objęci szerokimi i de facto otwartymi podmiotowo polisami ubezpieczeniowymi, gdzie czasami nie można nawet ustalić imiennego kręgu osób objętych ochroną ubezpieczeniową (np. będą to także spadkobiercy członków organów), to nie można uznać za prawidłowe ustalania przychodu do opodatkowania w sposób statystyczny (a więc np. przez podział kwoty składki na osoby objęte potencjalną ochroną w momencie jej zapłaty).
Zamknięty krąg
Ustalenie wartości przychodu nie nastręczałoby problemów, gdyby z treści polisy lub umowy z ubezpieczycielem wynikało, że podstawą wyliczenia wysokości składki jest liczba osób objętych ubezpieczeniem. Albo że polisą jest objęty aktualny skład określonych organów, w szczególności imiennie wskazane osoby (np. wymienione w załączniku do umowy).
W obu przypadkach jest bowiem możliwe określenie zamkniętego kręgu osób objętych ubezpieczeniem, określonych z imienia i nazwiska, za które ubezpieczający uiścił składkę. Co za tym idzie, będzie możliwe podzielenie ogólnej kwoty składki przez liczbę ubezpieczonych i ustalenie „jednostkowego” kosztu zakupu usługi ubezpieczeniowej, przypadającego na beneficjenta tej usługi, który będzie dla niego przychodem z tytułu nieodpłatnych świadczeń w rozumieniu art. 11 ust. 2a pkt 2 ustawy o PIT, podlegającym opodatkowaniu.