Sąd wyjaśnia, że wystarczą „dostatecznie przekonujące informacje o stanie majątkowym dłużnika i nieściągalności swej wierzytelności”.
Nie ma też wątpliwości, że wskazane w przepisach okoliczności uprawdopodobniające nieściągalność mają charakter przykładowy. Można więc wskazać inne. Potwierdzają to m.in. orzeczenie NSA z 15 kwietnia 1997 r. (SA/Rz 64/96) oraz wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 8 lutego 2005 r. (III SA/Wa 1875/2004).
Nie oznacza to, że podatnik w ogóle nie musi zbierać dowodów. W tym drugim czytamy bowiem: „Nie oznacza to jednak, że do uprawdopodobnienia wystarcza samo tylko zapewnienie podatnika, że próbował ściągnąć wierzytelność od dłużnika”.
W orzecznictwie podkreśla się, że dowody zgromadzone przez wierzyciela muszą mieć równorzędne znaczenie prawne wobec wskazanych w przepisach o podatku dochodowym. Tak orzekł m.in. NSA w wyroku z 12 lutego 1998 r. (SA/Sz 909/07). Z orzeczenia tego sądu z 7 stycznia 1998 r. (SA/Sz 144/97) wynika, że nie wystarczy np. wezwanie do zapłaty lub wniesienie powództwa.
Jakie dokumenty akceptują sądy
Warto podkreślić, że „samo nadanie klauzuli wykonalności nie może być uznane za skierowanie sprawy na drogę postępowania egzekucyjnego. Czynność ta stanowi tylko stwierdzenie przez sąd, że orzeczenie jest wykonalne i może być dopiero skierowane na tę drogę celem wyegzekwowania”.
Zwrócił na to uwagę NSA w wyroku z 14 stycznia 2009 r. (II FSK 1613/08). Z kolei w orzeczeniu z 25 lipca 1997 r. (I SA/Gd 92/96) NSA wyjaśnił, że „skoro przedmiotem opodatkowania podatkiem dochodowym od osób prawnych są efekty ich działalności gospodarczej (dochód), to na kwestię uprawdopodobnienia nieściągalności wierzytelności patrzeć trzeba według reguł rządzących racjonalną gospodarką.