Nabywcy towarów, którzy nie chcieli sporu z urzędem, wystawiali na premie faktury, a sprzedawcy odliczali z nich VAT. Teraz okazuje się, że bezpodstawnie.
Premia pieniężna to bonus za określony poziom zakupów. Jak ją rozliczyć? Kiedyś panowała wolnoamerykanka – co urząd to inny pogląd. [b]Przełom przyniosło pismo Ministerstwa Finansów z 30 grudnia 2004 r. (nr PP3-812-1222/2004/AP/4026[/b]). Minister uznał, że jeśli premia nie dotyczy konkretnej transakcji, to należy ją potraktować jako wynagrodzenie za usługę. Na czym polega ta usługa? Na kupieniu określonej ilości towaru. Kupujący powinien więc wystawić fakturę.
[srodtytul]Urzędy kontra sądy[/srodtytul]
Organy podatkowe konsekwentnie stosowały się do tej wykładni. Długo nie przekonywało ich orzecznictwo sądowe. Chociaż wyraźnie podkreślano w nim, że osiągnięcie określonego poziomu obrotów przez nabywcę towarów nie jest usługą, a premia wypłacana przez sprzedawcę nie jest wynagrodzeniem za świadczoną usługę. [b]Tak wynikało z wyroków wojewódzkich sądów administracyjnych z Warszawy (sygn. III SA/Wa 1967/07), Bydgoszczy (sygn. I SA/Bd 744/08), Gliwic (sygn. III SA/Gl 1571/07) oraz orzeczeń Naczelnego Sądu Administracyjnego (sygn. I FSK 94/06 i I FSK 1109/06). [/b]
[srodtytul]To nie usługa [/srodtytul]