Ta druga, uproszczona forma może być bardzo opłacalna wtedy, gdy nasza firma się rozwija i spodziewane dochody w 2010 r. przewyższą te osiągnięte w latach ubiegłych. Oczywiście różnicę między zaliczkami wpłaconymi w formie uproszczonej a podatkiem wyliczonym od rzeczywistego dochodu osiągniętego w danym roku trzeba będzie dopłacić, ale dopiero w rozliczeniu rocznym.
Skorzystamy więc na tym, że moment zapłaty podatku zostanie odroczony w czasie. Dodatkowy zysk to ograniczenie pracy administracyjnej związanej z wyliczaniem zaliczek i minimalizacja skutków ewentualnych błędów przy obliczaniu dochodu w trakcie roku. Zaletą jest też niewątpliwie to, że z góry wiemy, jaki podatek przyjdzie nam zapłacić w kolejnym miesiącu.
A co w sytuacji gdy przewidywania się nie sprawdzą i firma wpadnie w kłopoty finansowe?
Niestety, nie ma możliwości zmiany wybranej formy wpłacania zaliczek w trakcie roku, muszą być płacone w stałej wysokości, obliczonej na podstawie zeznania z lat poprzednich, nawet gdy przedsiębiorca ponosi stratę.
Oczywiście odzyska nadpłacone kwoty, ale dopiero po złożeniu zeznania rocznego.