Spółka jest czynnym zarejestrowanym podatnikiem VAT. W prowadzonej działalności produkuje, a następnie sprzedaje kluski na parze. Ich odbiorcami są hurtownie, markety, sklepy wielkopowierzchniowe oraz firmy cateringowe.

Kluski są produkowane w trzech rodzajach: z nadzieniem o smaku czekoladowym, z nadzieniem owocowym oraz bez nadzienia. Każdy z nich jest produktem chłodzonym, pakowanym w atmosferze ochronnej. Kluski na parze są produktami mącznymi, zawierającymi co najmniej 58 proc. mąki (kluski nadziewane), a nawet 63 proc. przy nienadziewanych.

Podatniczka podkreślała, że są to produkty dwuskładnikowe (z nadzieniem owocowym lub czekoladowym), które traktowane są jako słodki, samodzielny posiłek, w procesie produkcyjnym poddany ugotowaniu na parze. Przed spożyciem produkt należy jedynie podgrzać na parze przez okres około trzy minuty. Opisano także dokładnie przebieg procesu produkcji oraz skład klusek na parze nadziewanych oraz bez nadzienia.

W ocenie spółki kluski na parze powinny być sklasyfikowane w grupowaniu PKWiU 10.85.14.0 – gotowe posiłki i dania na bazie wyrobów mącznych lub ewentualnie 10.73.11.0 – makarony, pierogi, kluski i podobne wyroby mączne. Zapytała czy taka klasyfikacja jest prawidłowa, a w konsekwencji czy dostawa klusek na parze podlega opodatkowaniu 5-proc. stawką VAT.

W ocenie fiskusa tak szczegółowy opis produktu nie był jednak wystarczający. Urzędnicy wezwali podatniczkę do uzupełnienia wniosku, tj. do jednoznacznego wskazania symbolu PKWiU, zgodnie z Polską Klasyfikację Wyrobów i Usług, odrębnie dla każdego produktu. Organ zażądał także przedstawienia własnego stanowiska spółki w sposób adekwatny do sformułowanego pytania, tzn. jaką stawką VAT powinna być opodatkowana sprzedaż każdego produktu.

Reklama
Reklama

Spółka podtrzymała swoje stanowisko, że wszystkie trzy produkty spełniają kryteria zakwalifikowania ich do gotowych posiłków i dań na bazie wyrobów mącznych, lub ewentualnie jako makarony, pierogi, kluski i podobne wyroby mączne.

Fiskus uznał, że podatniczka nie uzupełniła wniosku. Tłumaczył, że zasady klasyfikacji nie przewidują możliwości, aby jeden produkt był sklasyfikowany do dwóch symboli jednocześnie. W ocenie urzędników sposób w jaki spółka uzupełniła wniosek zmusił do pozostawienia go bez rozpoznania.

Firma nie dała za wygraną, a WSA w Krakowie uwzględnił jej skargę. Zauważył, że spór w sprawie sprowadza się do tego czy zakwalifikowanie produktu, towaru lub usługi do konkretnego grupowania PKWiU może być przedmiotem indywidualnej interpretacji. Podkreślił też, że kwestia ta wywołuje rozbieżność w orzecznictwie.

Ostatecznie skład orzekający w spornej sprawie opowiedział się za korzystną dla spółki linią orzeczniczą, że wskazane w przepisach podatkowych klasyfikacje statystyczne są elementem normy prawnej określającej sposób opodatkowania i w procesie stosowania prawa podlegają także procesowi wykładni fiskusa. Jeżeli konkretny przepis podatkowy odwołuje się do klasyfikacji statystycznej jako warunku zastosowania określonego sposobu opodatkowania, np. zastosowania obniżonej stawki, to fiskus nie może się uchylić od oceny stanowiska wnioskodawcy co do prawidłowości zaklasyfikowania statystycznego konkretnego towaru (produktu) lub świadczonej usługi. Oczywiście jeśli we wniosku zostaną przedstawione informacje o składzie produktu, sposobie jego wytwarzania itp., czyli okoliczności faktyczne mające znaczenie dla przyporządkowania towarów lub usług do konkretnych ugrupowań statystycznych.

WSA nakazał dokonanie oceny co do zakwalifikowania spornych produktów do grupowania PKWiU i możliwości zastosowania obniżonej stawki VAT.

Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie z 11 kwietnia 2017 r. (I SA/Kr 71/17).

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: a.tarka@rp.pl

Komentarz eksperta

Karol Szelągowski, konsultant, doradca podatkowy w Dziale Doradztwa Podatkowego BDO

Wyrok WSA w Krakowie niewątpliwie zasługuje na aprobatę. Praktyka organów wymagająca od podatników przyporządkowania sprzedawanych towarów oraz świadczonych usług do konkretnego grupowania PKWiU jest niestety nagminna. Wynika to z niechęci do przyjmowania przez organy podatkowe odpowiedzialności za błędną wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie przepisów o obniżonych stawkach zawartych przede wszystkim w załącznikach do ustawy o podatku od towarów i usług. Prawidłowe zastosowanie tych przepisów wymaga bowiem wyjątkowo szczegółowego zbadania stanu faktycznego sprawy. Sąd słusznie zauważył, że przyporządkowanie do grupowania PKWiU nie stanowi elementu opisu stanu faktycznego lub zdarzenia przyszłego, lecz jest częścią oceny prawnej, a podatnicy nie powinni wyręczać organów w stosowaniu prawa. Załączniki do ustawy o podatku od towarów i usług są bowiem przepisami prawa, które – tak jak inne przepisy – podlegają stosowaniu przez właściwe władze publiczne. Organ nie miał zatem prawa domagać się od podatnika uzupełnienia opisu zdarzenia przyszłego poprzez przyporządkowanie towarów do konkretnego grupowania PKWiU. Należy też podnieść, że przyporządkowanie dokonane przez podatnika nie będzie uznane za wiążące dla organu w razie kontroli. Stanie się tak nawet wtedy, gdy podatnik przeprowadzi to przyporządkowanie na podstawie opinii wydanej przez właściwy urząd statystyczny, gdyż opinie te nie są dla organu wiążące. Organ może potraktować dany towar lub usługę odmiennie niż urząd statystyczny. Interpretacja indywidualna wydana tylko na podstawie przyporządkowania dokonanego przez podatnika nie dawałaby zatem ani jemu, ani jego klientom, jeśli są uprawnieni do odliczenia VAT naliczonego, żadnej ochrony ani pewności. Taką pewność da jedynie ocena prawna przeprowadzona przez organ, a nie przez podatnika.

Należy mieć nadzieję, że stanowisko wyrażone w wyroku WSA w Krakowie stanie się stanowiskiem przeważającym, respektowanym przez organy podatkowe.