Warto zaznaczyć, że jednym z argumentów podnoszonych przez Ministerstwo Finansów, przemawiającym za opodatkowaniem rozliczeń między producentem a koproducentem, jest brak w polskich przepisach uregulowań, o których mowa w art. 11 dyrektywy Rady 2006/112/WE z 28 listopada 2006 r. w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej (DzUrz UE L 347 z 11 grudnia 2006, str. 1 ze zm.).
Zgodnie z tym przepisem każde państwo członkowskie, z zastrzeżeniem konsultacji z Komitetem ds. VAT, może uznać za jednego podatnika osoby mające siedzibę na terytorium kraju, które będąc prawnie niezależne, są ściśle związane ze sobą finansowo, ekonomicznie i organizacyjnie.
Wspomniany art. 11 dyrektywy dotyczy możliwości tworzenia tzw. grup podatkowych i skutkuje brakiem opodatkowania transakcji zawieranych wewnątrz grupy, jak również pozwala jej uczestnikom łącznie rozliczać podatek należny i naliczony.
Naszym zdaniem argument ten jest całkowicie błędny. Istotą zagadnienia nie jest bowiem to, czy koproducent i producent mogą być traktowani jako jeden podatnik (jest bowiem oczywiste, że w obecnym stanie prawnym nie jest to możliwe), ale to, czy między producentem i koproducentem rzeczywiście dochodzi do świadczenia usług.
Uważamy, że stanowisko zajmowane przez organy podatkowe, polegające na automatycznym przyjmowaniu, że wniesienie wkładu finansowego przez koproducenta związane jest ze świadczeniem usług (przez producenta na rzecz koproducenta) jest błędne. Podobnie jak błędne jest stanowisko, zgodnie z którym czynnością opodatkowaną jest rozliczanie między stronami wpływów z eksploatacji filmu.