W tym roku wiele firm zostało poszkodowanych przez powódź, jaka nawiedziła nasz kraj. Kataklizm uszczuplił ich majątek, uniemożliwił prowadzenie działalności gospodarczej, a przede wszystkim zniszczył dokumentację rozliczeń z kontrahentami i organami podatkowymi.
Sytuacja była wyjątkowa. Nie zawsze jednak źródłem nieszczęścia musi być wielka woda. Czasami wystarczą pożar, włamanie, awaria instalacji wodno-kanalizacyjnej czy inne zdarzenie, by firma bezpowrotnie utraciła dokumentację księgową. Jej odtworzenie będzie zadaniem bardzo trudnym, a czasami wręcz niemożliwym, ale ten trud trzeba podjąć.
[srodtytul]Do urzędu po pomoc[/srodtytul]
Nie każdy przedsiębiorca, który nagle utracił dorobek całego życia, ma głowę do tego, by w pierwszej kolejności załatwiać formalności z urzędem skarbowym. Tymczasem [b]to właśnie urząd skarbowy, po policji, straży pożarnej czy innej służbie wezwanej do zdarzenia, powinien zostać powiadomiony o sytuacji przedsiębiorcy (podatnika)[/b].
Nikt nie wymaga, by prosto od pożaru biec z informacją do fiskusa, ale dobrze jest niezwłocznie, czyli najszybciej, jak jest to możliwe, o zdarzeniu – i jego skutkach dla rozliczeń podatkowych – zawiadomić urząd skarbowy. Ma to swoje zalety.