A przecież większość z nich dobrze ocenia kontakt ze sprawdzającymi ich urzędnikami.
Tak twierdzą eksperci z firmy Deloitte. Na potwierdzenie swojej tezy przedstawili w czwartek dziennikarzom wyniki badania "Grasz w otwarte karty? Doświadczenia przedsiębiorców z kontroli podatkowych i skarbowych". W ogólnopolskiej ankiecie, jaką przeprowadzono na przełomie lutego i marca, udział wzięło około 300 przedstawicieli firm (głównych księgowych czy dyrektorów finansowych), którzy mają wieloletnie doświadczenia w sektorze finansów, także w kontaktach z organami podatkowymi.
Eksperci podatkowi Deloitte sprawdzili, ile razy w ostatnich trzech latach spółki uczestniczące w badaniu były objęte kontrolą podatkową lub skarbową. I okazało się, że aż 29 proc. respondentów w ogóle nie było kontrolowanych, a kolejne 21 proc. miało tylko jedną wizytę sprawdzającą urzędników. Aż 42 proc. przedsiębiorstw miało natomiast więcej niż jedną kontrolę. 8 proc. było zaś kontrolowanych wielokrotnie, ale były to tylko tzw. kontrole krzyżowe dotyczące VAT.
Eksperci doszli więc do wniosku, że nie ma jasnych kryteriów wyboru podmiotów do kontroli. Typując firmy, organy nie kierują się bowiem częstotliwością wizyt u danego podatnika, ale raczej specyfiką jego działalności i dokonywanymi transakcjami.
Jeszcze gorzej pod względem częstotliwości wypadły w ankiecie kontrole rozliczeń podatku od nieruchomości. W ciągu ostatnich pięciu lat tylko 8 proc. respondentów musiało się wytłumaczyć przed wójtem, burmistrzem czy prezydentem jako organem podatkowym.