Strefy funkcjonują już przeszło 14 lat, a warunki utrzymania określonych środków trwałych czy miejsc pracy, co do zasady, wyznaczane są na okres pięcioletni.
Nowe zezwolenie może być idealnym argumentem za tym, aby jednak utrzymać funkcjonujące już w Polsce zakłady.
Trzeba również pamiętać, że zwolnienie podatkowe jest mechanizmem wsparcia inwestycji bardzo efektywnym dla budżetu państwa. Państwo nie musi wydatkować swoich środków na ten cel.
To inwestor musi poczynić inwestycję i zapewnić, że będzie ona dochodowa. Dopiero gdy wygeneruje dochody, może liczyć na ich zwolnienie z opodatkowania, i to jedynie z podatku dochodowego.
Przy czym inwestor taki płaci od samego początku wszystkie inne obciążenia podatkowe, ponosi koszty zatrudnienia pracowników etc.
A zwolnienie z podatku dochodowego jest ograniczone w czasie. To naprawdę niewielka cena, za jaką można ściągnąć do Polski nowe inwestycje. Tym bardziej że i tak zazwyczaj w pierwszym okresie inwestycji projekty takie nie są dochodowe, bo właśnie wtedy ponosi się największe wydatki.
Podsumowując, polskie SSE potrzebują nowych przepisów. Nowelizacja ustawy o SSE jest koniecznością. Bez szybkiego jej przyjęcia w polskich strefach może się, niestety, dziać coraz gorzej, tj. będzie coraz mniej nowych chętnych do inwestycji na terenie SSE, a firmy już działające w strefie mogą po porostu nie sprostać stawianym im warunkom funkcjonowania.
[i]Tomasz Konik jest doradcą podatkowym, dyrektorem w zespole ds. SSE firmy Deloitte
Marek Sienkiewicz jest doradcą podatkowym, menedżerem w tym zespole[/i]
[ramka][b][link=http://www.rp.pl/temat/418988.html]Zobacz cały poradnik[/link][/b][/ramka]