Jedną z podstawowych zasad postępowania podatkowego jest trwałość ostatecznych decyzji. Od zasady tej przewidziane są jednak odstępstwa, gdy – ze względu na inne wartości – konieczna jest weryfikacja ostatecznej decyzji. Następuje to w trybach nadzwyczajnych, przede wszystkim w ramach wznowienia postępowania i stwierdzenia nieważności. Jedną z takich okoliczności – wymienioną w ordynacji podatkowej (op) – jest orzeczenie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS), które ma wpływ na treść wydanej decyzji. Lakoniczność tej regulacji powoduje jednak problemy praktyczne. Nie wiadomo, czy orzeczenie ETS uzasadniające wznowienie postępowania musi być późniejsze niż decyzja administracyjna. W DF z 21 stycznia 2008 r. w artykule „Późniejszy wyrok ETS pozwoli zmienić decyzję” ukazała się informacja o wyroku WSA w Gdańsku (z 6 grudnia 2007 r., I SA/Gd 827/07) przyjmującym takie właśnie – niekorzystne dla podatników – stanowisko. Podane jednak przez sąd, jak i w komentarzu Justyny Bielik argumenty budzą wątpliwości.
Argumentacja językowa polega na wywnioskowaniu z użytego w art. 240 § 1 pkt 11 op zwrotu „wydanej decyzji”, że orzeczenie ETS musi zapaść już po wydaniu decyzji. Argumentacja ta pomija jednak to, że brzmienie przepisu w ogóle nie odnosi się do jakiegokolwiek następstwa czasowego między decyzją a orzeczeniem ETS. Wznowienie postępowania zawsze dotyczy „wydanej decyzji”, bo tylko taka może być ostateczna. Względy wykładni językowej mogłyby wskazywać na przyjęte przez WSA w Gdańsku rozumienie przepisu tylko wtedy, gdyby w jego treści mowa była np. o decyzji „uprzednio” czy „wcześniej” wydanej lub o orzeczeniu ETS np. „następnie zapadłym”. Art. 240 op wielokrotnie posługuje się takimi zwrotami. W omawianym wypadku takiego sformułowania jednak brak. Nie jest też określony termin złożenia wniosku o wznowienie postępowania (tak jak jest przy orzeczeniach Trybunału Konstytucyjnego – TK). Z pewnością więc względy wykładni językowej nie mogą przesądzać o przyjęciu poglądu, że przepis ten dotyczy wyłącznie orzeczeń późniejszych niż decyzja ostateczna.
Czy zatem wykładnia celowościowa może takie stanowisko potwierdzić? Celem przepisu jest z pewnością zagwarantowanie zgodności rozstrzygnięć administracji podatkowej z orzecznictwem ETS, a szerzej – z prawem WE. Oczywiście, można twierdzić, że cel ten dotyczy wyłącznie sytuacji nadzwyczajnych, bo zagwarantowaniu takiej zgodności przy wydawaniu decyzji w pierwotnym postępowaniu służą inne instytucje (m.in. zasada pierwszeństwa i bezpośredniego skutku prawa WE). To one powinny zagwarantować, że w postępowaniu prowadzącym do wydania decyzji ostatecznej istniejące orzecznictwo ETS będzie respektowane. W praktyce jednak rzadko tak jest.
Organy podatkowe często odmawiają uznawania zasady pierwszeństwa i bezpośredniego skutku prawa WE, twierdząc – błędnie zresztą – że związane są nimi tylko sądy. Niewystarczająco znają też to prawo i orzecznictwo ETS.
Zarzut taki pojawił się w komentarzu do wyroku WSA w Gdańsku. Jego autorka twierdzi, że przyznanie możliwości wznowienia postępowania prowadziłoby do „rozleniwienia” stron, gdyż nie wykazywałyby dostatecznej aktywności w powoływaniu orzecznictwa ETS.