Sezon wakacyjnych wyjazdów w pełni i tradycyjnie co lato pracodawcy zgłaszają wątpliwości i pytania związane z udzielaniem pracownikom urlopów wypoczynkowych.
Potrzebny w firmie
- Pracownik miał być na urlopie od 6 do 31 lipca br. Jednak na kilka dni przed wyjazdem pracodawca poinformował go, że musi mu wstrzymać wolne, ponieważ jego zastępca zachorował, a w firmie nie ma nikogo innego o odpowiednich kwalifikacjach. Czy mimo to podwładny może wyjechać na wakacje, jeśli były one uwzględniane w planie urlopów? Czy może domagać się od pracodawcy zwrotu kosztów (części ceny wczasów zagranicznych, których nie odzyska)?
Pracodawca ma prawo przesunąć termin wakacji podwładnego, jeśli uzna to za niezbędne z punktu widzenia funkcjonowania zakładu (art. 164 § 2 k.p.). Gdyby podwładny udał się na ten urlop bez zgody szefa, ryzykuje nawet zwolnieniem dyscyplinarnym.
W kodeksie pracy nie ma regulacji, która wprost dotyczyłaby zwrotu kosztów poniesionych przez pracownika w wyniku decyzji pracodawcy o przesunięciu terminu urlopu. Co prawda, art. 167 k.p. zobowiązuje firmę do oddania kosztów, jakie pracownik poniósł w bezpośrednim związku z odwołaniem z urlopu, ale chodzi tu o sytuację, kiedy podwładny musiał wrócić do pracy z trwającego już wypoczynku. Część ekspertów uważa jednak, że analogicznie należy tu stosować rozwiązanie jak przy odwołaniu z urlopu.
Zatrudniony, któremu przesunięto termin wakacji, może domagać się od firmy odszkodowania obejmującego niepodlegające zwrotowi wydatki związane z wypoczynkiem, gdyby pracodawca z winy własnej (np. w wyniku niedbalstwa) niewłaściwie zaplanował pracę i nie wziął pod rozwagę, że zgodnie z planem urlopów ma być w danym okresie nieobecny. Musiałby jednak udowodnić związek między poniesioną szkodą (np. utraconą zaliczką) a działaniem lub zaniechaniem pracodawcy, co może być bardzo trudne. Szczególne potrzeby pracodawcy, jako argument za przesunięciem terminu urlopu, mają bowiem charakter ogólny i dalece ocenny.