Wyobraźmy sobie, że jesteśmy inwestorem, który chcąc wybudować budynek, znalazł odpowiednią nieruchomość i rozpoczął negocjacje z właścicielem. Z badania stanu prawnego nieruchomości wynika, że istnieje ryzyko zakwestionowania prawidłowości nabycia nieruchomości przez aktualnego właściciela. Przyczyną może być na przykład wcześniejszy zakup działki od parafii bez uzyskania stosownych zgód i opinii wewnątrzkościelnych.
Title Insurance
Ubezpieczeniem, które ochroni nabywcę w opisanym przypadku, jest title insurance (TI), czyli ubezpieczenie tytułu prawnego do nieruchomości. Pokrywa ono zazwyczaj koszty obsługi prawnej sporu albo wartość szkody poniesionej w związku z wadą tytułu prawnego (np. wartość ugody lub wartość utraconej nieruchomości).
Opłata za TI przybiera zazwyczaj formę jednorazowej składki. Jej wysokość zależy od tego, czy przedsiębiorca ubezpiecza jedno zdarzenie (jak w przykładzie – nabycie przez aktualnego właściciela od parafii) czy też wiele zdarzeń (np. wszystkie wcześniejsze nabycia nieruchomości).
Na rynku polskim ubezpieczenie TI jest rzadko stosowane. Co więcej, niektóre firmy oferujące takie produkty poddają umowy ubezpieczenia prawu angielskiemu. Wszystko to sprawia, że o TI pytają zazwyczaj fundusze inwestycyjne, a nie osoby dokonujące zakupów o mniejszej wartości. Biorąc jednak pod uwagę, że często stan prawny rodzimych nieruchomości jest wyjątkowo skomplikowany (np. z powodu roszczeń reprywatyzacyjnych), niejednokrotnie skorzystanie z opcji ubezpieczenia TI jest dla inwestora korzystnym rozwiązaniem.
Podczas budowy
Po nabyciu nieruchomości przychodzi czas na proces budowlany. Zdarzeń, które mogą spowodować szkodę na placu budowy, jest sporo. Oferowane w Polsce ubezpieczenia procesu budowlanego są zasadniczo oparte na wzorcach reasekuratora Munich Re. Ich istota polega na ubezpieczeniu wszystkich rodzajów ryzyka budowlano-montażowego (tzw. CAR – contractor all risk) i enumeratywnym wyłączeniu ryzyk nieobjętych ochroną, tzn. ubezpiecza się wszystko oprócz konkretnie wskazanych zdarzeń. CAR dzieli się na trzy sekcje. Pierwsza obejmuje ubezpieczenie mienia, czyli ubezpieczenie materiałów, które mają być wbudowane lub zamontowane, oraz ubezpieczenie prac budowlano-montażowych. Przykładowo, w tej części ubezpieczona będzie katastrofa budowlana w trakcie realizacji robót. Praktyka pokazuje, że najczęściej wyłączanym ryzykiem są błędy projektowe. To wyłączenie jest niezwykle istotne, jako że generalnie projektant odpowiada ze swojego OC. Jednak wypłata z OC projektanta może być przesunięta w czasie na skutek np. sporu sądowego z ubezpieczycielem. Należy zatem rozważyć, czy nie warto zapłacić wyższej składki, by nie wyłączać tej klauzuli.