Z ubiegłorocznych kontroli wynika, że 13 proc. wszystkich umów okresowych stanowiły te długoterminowe, zawierane na przynajmniej pięć lat. Czy PIP może podważać zasadność zawierania takich umów?
Państwowa Inspekcja Pracy nie ma instrumentu, który umożliwiałby inspektorom podważanie zasadności umów terminowych. Podstawą takiego działania nie jest art. 251 § 1 kodeksu pracy, który reguluje stosunki między określonym pracodawcą i określonym pracownikiem. Wśród środków naprawczych, jakie inspekcja może stosować przy kontrolach zakładów, nie ma prawa wydawania decyzji przekształcających lub stwierdzających przekształcenie umowy terminowej w tę na czas nieokreślony. W mojej ocenie także prawo wnoszenia powództw w sprawach o ustalenie istnienia stosunku pracy nie daje inspekcji podstawy kwestionowania angażu terminowego w sądzie pracy. W istocie decyzja w tej sprawie należy do pracownika. Tylko on może się domagać w sądzie uznania jego praw jako zatrudnionego na umowie na czas nieokreślony.
Zgodnie z projektem nowelizacji kodeksu te same strony będą mogły zawrzeć trzy terminowe angaże z rzędu na nie dłużej łącznie niż 33 miesiące. Czy jeszcze przed tą zmianą warto podpisać długoletnie umowy?
Zawarcie długoletniej umowy na czas określony przed wejściem w życie ustawy zmieniającej regulacje o angażach terminowych nie będzie wpływać na żywot umowy. Wszystkie umowy terminowe zawarte przed i obowiązujące w dniu wejścia nowelizacji, w tym te przyjęte na dłużej niż 33 miesiące, będą traktowane jako pierwsza z trzech umów terminowych dopuszczalnych pod rządami nowej regulacji. To oznacza, że całkowity okres zatrudnienia terminowego na mocy takiej umowy będzie mógł trwać tylko 33 miesiące. Po upływie tego okresu angaż i tak przekształci się w ten na czas nieokreślony. Wyjątkiem byłoby zatrudnienie terminowe na czas zastępstwa innego pracownika, w celu wykonywania pracy przez kadencję albo z powodu innych obiektywnych przyczyn leżących po stronie pracodawcy, które uzasadniają zatrudnienie okresowe w związku z niestałymi potrzebami pracodawcy.
Czy po zmianie przepisów podpisanie kilkuletniej umowy będzie rzeczywiście utrudnione? Przecież co najwyżej sąd zaneguje tzw. obiektywną przyczynę wskazaną przez szefa.