Rozpoczęły się prace nad nowym prawem zamówień publicznych. Ma on przede wszystkim wdrożyć nowe unijne dyrektywy. W Urzędzie Zamówień Publicznych powstała koncepcja, jak to zrobić.
– Najważniejsze rozwiązania, które się w niej znalazły, to m.in. uproszczenie procedur udzielania zamówień publicznych i ich uelastycznienie, co przyniesie korzyści zarówno zamawiającym, jak i wykonawcom, szczególnie małym i średnim przedsiębiorcom – wskazuje Anita Wichniak-Olczak, rzecznik UZP. Wymienia tu m.in. skrócenie minimalnych terminów zamówieniowych. Pełną dokumentację będą musieli składać tylko zwycięzcy. Aby natomiast wziąć udział w przetargu, wystarczą oświadczenia o spełnianiu warunków udziału w postępowaniu przetargowym.
Ostrożnie z informatyką
Elżbieta Gnatowska, ekspert Instytutu Allerhanda, podkreśla, że ważne jest, iż nacisk położono właśnie na uproszczenie procedur. – Jednocześnie upraszczać powinniśmy nie tylko pod kątem ograniczania obowiązków oferentów, ale także pod kątem formalności obciążających zamawiającego. Nie można zachwiać równowagi – mówi Gnatowska.
Unijne dyrektywy kładą nacisk na elektronizację zamówień. Także w dokumencie UZP jest mowa na ten temat.
– Brakuje mi dokładniejszej informacji, czym ma być „profil nabywcy" i jak ma funkcjonować. Boję się rozwiązań, które polegałyby na budowie jednej centralnej platformy administrowanej przez UZP, obsługującej wszystkich zamawiających w kraju w zakresie prowadzenia postępowań o udzielenie zamówienia Sposób elektronizacji zamówień publicznych wymaga głębszego przemyślenia i debaty fachowców, ponieważ mamy w kraju nadmiar nieudanych projektów informatyzacyjnych – ocenia Gnatowska.