Crowdfunding, czyli tzw. finansowanie społecznościowe, bije rekordy popularności.
Gorączka opanowała zwłaszcza rynek amerykański, gdzie – już prawie 20 lat temu – narodziła się koncepcja zdobycia kapitału online na założenie biznesu lub jego rozwój.
Trend z Ameryki
Zaczęło się od szukania środków na zorganizowanie trasy koncertowej zespołu Marilion. Fani zespołu, dzięki kampanii informacyjnej przeprowadzonej w internecie, zebrali 60 tys. dol. Sukces tej akcji sprawił, że jak grzyby po deszczu zaczęły pojawiać się kolejne przedsięwzięcia finansowane przez zbiórki online.
Ale prawdziwa światowa sława crowdfundingu rozbłysła dopiero dwa lata temu, gdy Eric Migicovsky postanowił wyprodukować nowatorski zegarek, tzw. smartwatch. Szukając finansowania dla zegarka Pebble odwiedził kilkunastu inwestorów. Bezskutecznie.
Ostatecznie zwrócił się do internautów. Na portalu Kickstarter zebrał ponad 10 mln dol. To rekord wszech czasów społecznościowych zbiórek.