Dopasowanie odbywa się poprzez nierównomierne planowanie czasu pracy, tj. kumulowanie jej w miesiącach wzrostu zapotrzebowania na pracę oraz zmniejszanie liczby godzin aktywności w miesiącach, w których ono maleje. Niestety, z dobrodziejstw takiej organizacji nie zawsze skorzystają pracodawcy przyjmujący pracowników tymczasowych.
Trzy strony
Pracownicy tymczasowi, choć świadczą pracę na rzecz pracodawcy użytkownika, pozostają pracownikami agencji pracy tymczasowej (APT), ?a więc innego podmiotu. To powoduje, że po zakończeniu okresu pracy tymczasowej bezwzględnie należy rozliczyć przepracowane przez nich godziny. Obowiązek taki powstaje nawet wtedy, gdy po zatrudnieniu tymczasowym taka osoba zostaje zaangażowana bezpośrednio przez dotychczasowego pracodawcę użytkownika. Ma to szczególne znacznie w firmach stosujących nierównomierny rozkład w przedłużonym okresie rozliczeniowym. Jeśli korzystają oni z usług APT, zaplanowanie jej pracownikom rozkładu analogicznego do reszty załogi może skutkować powstawaniem nadgodzin. Taki przypadek wystąpi, gdy okres pracy tymczasowej jest krótszy niż okres rozliczeniowy stosowany przez pracodawcę użytkownika.
Ustawa z 9 lipca 2003 r. o zatrudnianiu pracowników tymczasowych (DzU nr 166, poz. 1608 ze zm., dalej ustawa) wprowadza zasadę, zgodnie z którą łączny okres wykonywania pracy na rzecz jednego pracodawcy użytkownika nie może przekroczyć 18 miesięcy w ciągu kolejnych 36 miesięcy. Wyjątek dotyczy wykonywania w sposób ciągły pracy należącej do obowiązków nieobecnego pracownika zatrudnionego przez pracodawcę użytkownika. W takich okolicznościach tzw. czasownik może wykonywać pracę na rzecz jednego pracodawcy użytkownika przez maksymalnie 36 miesięcy. Po takim okresie przepis zakazuje wykonywania pracy na rzecz tego pracodawcy użytkownika przez kolejnych 36 miesięcy (art. 20 ustawy). Nie oznacza to jednak, że tak długie umowy są częste. Przeciwnie, w większości przypadków przewidywany w umowie zawieranej między APT a pracodawcą użytkownikiem okres wykonywania pracy tymczasowej sporadycznie przekracza sześć miesięcy.
Uwaga! Jest jeszcze jeden powód, dla którego pracodawcy użytkownicy rzadko korzystają z tymczasowców przez sześć miesięcy lub dłużej. W takim bowiem przypadku trzeba umożliwić pracownikowi tymczasowemu wykorzystanie urlopu wypoczynkowego w okresie zatrudnienia, udzielając go w należnym wymiarze w terminie uzgodnionym z pracownikiem (art. 10 ust. 2 ustawy). Dłuższe korzystanie ?z jednego czasownika powoduje więc, że pracodawca będzie musiał udzielić mu urlopu w naturze tak jak osobom zatrudnionym bezpośrednio.
Wszystko to sprawia, że umowy terminowe zawierane z pracownikami tymczasowymi mogą być obecnie znacznie krótsze, niż obowiązujące ?u pracodawców użytkowników okresy rozliczeniowe. Jeśli tego faktu nie uwzględni się już przy planowaniu pracy takich osób, może się to zemścić się poważnymi przekroczeniami norm czasu pracy.