Spółka powiesiła na elewacji budynku reklamę wielkoformatową, oświetloną w nocy przez reflektory zamocowane na stalowych wysięgnikach. Powiatowy inspektor nadzoru nakazał jednak jej zdjęcie.
To był zabytkowy obiekt
Zanim jednak powiatowy inspektor wydał decyzję w tej sprawie, skonsultował się wcześniej z wydziałem architektury i budownictwa urzędu miejskiego. Chodziło o to, czy obowiązujący miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dopuszcza na tym budynku zainstalowanie urządzenia reklamowego oraz czy na jego montaż prezydent miasta przyjął zgłoszenie zamiaru wykonania robót bądź wydał decyzję udzielającą pozwolenia na ich wykonanie.
Okazało się, że spółka złożyła w urzędzie wniosek w sprawie zamiaru powieszenia reklamy, ale postępowanie zostało zawieszone. Natomiast z miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego wynikało, że budynek, na którym powieszono reklamę, znajduje się w konserwatorskim spisie zabytków architektury i budownictwa.
Wojewódzki konserwator zabytków sprzeciwił się temu, by reklama wisiała na budynku. Według niego spółka nie występowała do niego o wyrażenie na to zgody. Spółka odwołała się do wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego, a ten uchylił decyzję powiatowego inspektora i sprawę przekazał do ponownego rozpatrzenia przez organ pierwszej instancji.
Przepisów trzeba przestrzegać
Jego zdaniem w postępowaniu administracyjnym dotyczącym montażu tablic czy urządzeń reklamowych organ nadzoru budowlanego ma obowiązek zbadać w pierwszej kolejności, czy inwestor posiada stosowne zgłoszenie na te roboty. Następnie w przypadku braku zgłoszenia należy wdrożyć procedurę legalizacyjną z uwzględnieniem stanowiska organu konserwatorskiego (gdy obiekt jest objęty ochroną konserwatorską lub jest wpisany do rejestru zabytków).