Problemy przy budowie dróg i stadionów pokazały, że przedsiębiorcy, by zdobyć zamówienie, gotowi są oferować tak niskie ceny, że potem nie są w stanie wywiązać się z umowy. Prawo zamówień publicznych dla eliminacji takich patologii przewiduje obowiązek odrzucenia oferty zawierającej rażąco niską cenę. Ta instytucja nie jest jednak łatwa w stosowaniu, o czym świadczy chociażby bardzo duża liczba związanych z nią spraw, jakie trafiają do Krajowej Izby Odwoławczej. Wyroki doprecyzowują przepisy zawarte w ustawie, choć nie zawsze są spójne i w linii orzeczniczej można znaleźć rozbieżności.
W prawie zamówień publicznych (dalej: p.z.p.) nie ma bowiem definicji samego pojęcia rażąco niskiej ceny. Jest tylko określona procedura, która ma doprowadzić do jej eliminacji. Zgodnie z art. 90 ust. 1 p.z.p. „Zamawiający w celu ustalenia, czy oferta zawiera rażąco niską cenę w stosunku do przedmiotu zamówienia, zwraca się do wykonawcy o udzielenie w określonym terminie wyjaśnień dotyczących elementów oferty mających wpływ na wysokość ceny".
Zamawiający musi się uważnie przyglądać ofertom i cenom – prawo bowiem daje mu nie tylko uprawnienie do odrzucenia nierealnej oferty, ale nakłada na niego taki obowiązek.
Jak wskazała Krajowa Izba Odwoławcza w jednym z ostatnich orzeczeń ( KIO 2844/12): „Uprawnienie zamawiającego do zwrócenia się do wykonawcy z wnioskiem o wyjaśnienie ceny oferty stanowi również o obowiązku zamawiającego, to bowiem na zamawiającym ciąży obowiązek należytego prowadzenia postępowania oraz prawidłowej oceny oferty i realizacji obligatoryjnych przesłanek".
W szerokim kontekście
Kiedy jednak zamawiającemu powinna się zapalić czerwona lampka? Kiedy powinien zwrócić się z prośbą o owe wyjaśnienia? Tu zaczynają się problemy i wątpliwości. W wielu orzeczeniach Izba podkreśla bowiem, że każdą sytuację należy ocenić indywidualnie, że nie można działać automatycznie, trzeba brać pod uwagę wiele okoliczności – zarówno związanych z szeroko rozumianym rynkiem, jak i sytuacją konkretnego przedsiębiorcy.