Media społecznościowe wywołały rewolucję nie tylko w sposobie komunikacji ze znajomymi i bliskimi, ale także między markami a konsumentami. Dziś marketing różni się od tego sprzed epoki mediów społecznościowych. Marki tworzy się już nie tylko po to, by nadać produktowi unikalny charakter i odróżnić go od konkurencji. To ważne, ale już nie wystarczy, by zdobyć serce konsumenta.
Aby zbudować odpowiednią lojalność wśród konsumentów, przedsiębiorca powinien dać im pewną rolę, narzędzia, a także pretekst do spontanicznego współtworzenia świata marki. Taka nowa forma relacji możliwa jest w dużej mierze dzięki temu, że marki są coraz bliżej odbiorców i poprzez media społecznościowe mogą brać udział w ich codziennym życiu.
Czy mali też mogą?
Oczywiście nie każda marka może wyzwolić zaangażowanie wśród konsumentów. Niewątpliwie małej polskiej firmie produkującej np. uszczelki do kranów albo pinezki trudno będzie wzbudzić porównywalne emocje. Są natomiast dobre praktyki pozwalające przedsiębiorcy wspólnie z konsumentami budować markę, która może stać się bliska ich sercom i wobec której pozostaną lojalni.
Upraszczając nieco sprawę, posłużmy się przykładem takiego działania, które pomaga markom zaangażować jej grupę docelową w wirusową promocję marki. Chodzi o crowdsourcing, czyli wykorzystanie potencjału społeczności do realizowania określonych celów.
Coraz więcej firm stosuje jego popularną formę poprzez organizowanie konkursów w mediach społecznościowych i zachęcanie swoich fanów do twórczości. To dobry pretekst, by przedsiębiorca powiedział coś więcej o marce i przedstawił ją szerszej publiczności.