Jedna ze spółek z o.o. kupiła w Warszawie prawo użytkowania wieczystego do gruntu. Wybudowała na nim centrum handlowe oraz biurowiec. Kiedy otrzymała pierwszą podwyżkę opłaty za użytkowanie wieczyste, zakwestionowała ją. Do tej pory nie ma jeszcze prawomocnego rozstrzygnięcia w tej sprawie.
– Problem w tym, że spółka chce zaliczyć na poczet opłaty rocznej poniesione przez nią nakłady. To w sumie kilkanaście milionów złotych. Okazuje się, że nie jest to takie proste, gdyż w trakcie postępowania sądowego nastąpiła zmiana art. 77 ust. 4 ustawy o gospodarce nieruchomościami – tłumaczy Zygmunt Roman, radca prawny i partner w Kancelarii Windmill Gosiewski & Roman. – Przepisy wprawdzie pozwalają na to, ale dopiero przy kolejnych aktualizacjach. Tymczasem czeka się na nie z reguły długo, minimum pięć–sześć lat.
W opisanej sytuacji jest się o co bić. Gdyby bowiem miasto te nakłady zaliczyło spółce, to ponad dziesięć lat nie płaciłaby w ogóle za użytkowanie.
Nie tylko spółka ma tego rodzaju problemy, inni użytkownicy również. Muszą czekać latami, żeby zrekompensować sobie to, co zainwestowali w grunt.
Literalne brzmienie
– To niefortunne rozwiązanie – uważa mec. Zygmunt Roman. – Obowiązuje od 2004 r. Wcześniej nie było z tym problemów.