Przedsiębiorcy powszechnie postrzegają zawieranie umów cywilnoprawnych jako atrakcyjną alternatywę dla zatrudnienia pracowniczego. Upatrują w tym szansy na obniżenie kosztów pracy z uwagi na brak obowiązku przyznawania osobom pracującym na podstawie cywilnoprawnej umowy szeregu świadczeń i uprawnień, które przysługują pracownikom.
Błędne założenia
Wprowadzenie umów cywilnych może być formą restrukturyzacji zakładu, jednak często prowadzi do skutków przeciwnych do założonych. Umową cywilnoprawną nie można bowiem zastępować umowy o pracę, a rzekome korzyści finansowe po stronie pracodawcy mogą okazać się pozorne.
Przede wszystkim zatrudnianie na podstawie kontraktu cywilnego osoby, która wykonuje zadania w warunkach odpowiadających konstytutywnym cechom stosunku pracy, wiąże się z ryzykiem, że sąd uzna, iż strony łączy umowa o pracę. Jest ono przy tym znacznie większe, gdy podpisanie kontraktu cywilnego następuje w bezpośrednim następstwie czasowym po zatrudnieniu w ramach stosunków pracy, także gdy część osób, które wykonują te same zadania i na tych samych warunkach, zatrudniona jest na umowach o pracę, a część na kontraktach.
Jak wskazał SN w wyroku z 14 grudnia 2009 r. (I PKN 108/ 09) „zamiana podstawy zatrudnienia pracowniczego na pozapracowniczy bez zmiany rodzaju pracy, jej natężenia i charakteru nie jest w świetle prawa pracy właściwa i zwykle stanowi o pozorności zatrudnienia pozapracowniczego (art. 83 kodeksu cywilnego) lub o obejściu prawa (art. 58 k.c.)".
Wsteczne rozliczenia
Jeśli sąd ustali, że umowa cywilna to tylko przykrywka zatrudnienia w ramach stosunku pracy, po stronie pracodawcy automatycznie powstaje szereg obowiązków – zarówno względem pracownika (związanych z wypłatą różnego rodzaju świadczeń i przyznaniem szeregu uprawnień pracowniczych), jak również względem ZUS (wynikających z konieczności zapłaty wszelkich nieopłaconych składek).