Żaden przepis nie nakłada na zakładową organizację związkową obowiązku poinformowania pracodawcy o swoim powstaniu. Zważywszy jednak na to, że brak ujawnienia się uniemożliwia jej wykonywanie uprawnień ustawowych (nie można oczekiwać od pracodawcy współdziałania z kimś, o istnieniu kogo nie wie), najczęściej dochodzi do przekazania tej wiadomości.
Różne bywają reakcje kadry menedżerskiej szczególnie w firmach, w których dotychczas związki nie działały, ale ważniejsze są niektóre konsekwencje prawne ujawnienia się takiej organizacji. Chyba najlepiej (w sensie proceduralnym i prawnym) sztukę tę opanował NSZZ Solidarność.
To w istocie rutynowe postępowanie obejmujące powołanie komisji tymczasowej tego związku, jej rejestrację w zarządzie regionalnym, wybór władz - a wszystko na ogół czynione jawnie wobec pracodawcy i to od samego początku (np. podanie mu składu osobowego komisji tymczasowej, przedłożenie zaświadczenia o rejestracji a następnie przekazanie składu osobowego komisji zakładowej).
Od początku pracodawca wie o fakcie i po wyborze władz obejmuje go wymóg współdziałania z taką organizacją we wszystkich sprawa indywidualnych i zbiorowych, w których prawo taki obowiązek przewiduje. Taka organizacja to organizacja „działająca" (zob np. art. 77
2