To sedno piątkowego wyroku Sądu Najwyższego (sygnatura akt II CSK 764/11).
Od wartości sporu zależeć może to, czy sprawa w I instancji trafi do sądu rejonowego czy okręgowego, a później czy będzie możliwa kasacja.
Kwestia ta wynikła w sprawie o stwierdzenie nieważności uchwały zgromadzenia akcjonariuszy, która przesuwała dzień dywidendy w jednej ze spółek energetycznych, które weszły w 2010 r. w skład PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna SA. Prze- chodzący tracili przez to dywidendę, a zyskiwał główny udziałowiec – Skarb Państwa. Monika K. swoją szkodę wyceniła na 7,7 tys. zł i wygrała (z powodu wad formalnych uchwały) w niższych instancjach. Przed SN pojawiała się zaś kwestia proceduralna: czy sprawa ta jest „kasacyjna" ze względu na wartość zaskarżenia. Zgodnie z art. 398
2
§ 1 kodek su postępowania cywilnego skarga kasacyjna jest dopuszczalna, jeśli wartość ta przekracza 50 tys. zł. Weryfikacja jednak wskazanej w pozwie wartości sporu jest ograniczona: sąd I instancji może ją sprawdzić, ale później nie podlega ona badaniu. Jednak na skutek prawomocnego unieważnienia uchwały ranga sprawy znacznie wzrosła, bo wyrok wiąże nie tylko strony i sąd, który go wydał, lecz także inne sądy oraz inne organy państwowe i inne osoby.