Ustawa o pracownikach samorządowych zawiera odrębne od kodeksu pracy regulacje dotyczące rekompensaty godzin nadliczbowych. Nie wyłącza jednak obowiązku stosowania limitów nadgodzin zarówno w ujęciu rocznym, jak i średniotygodniowym.
Wypłata wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych czy udzielenie czasu wolnego nie powoduje, że nadgodziny „zniknęły”. Jest to jedynie sposób rozliczenia się z pracownikiem za ponadwymiarowe zadania, fakt ich wykonywania zaś pozostaje. Nadal zatem takie zrekompensowane nadgodziny wchodzą do limitów.
W art. 151 kodeksu pracy wprowadzono roczny 150-godzinny limit godzin nadliczbowych. W stosunku do pracowników zatrudnionych na stanowiskach kierowców limit jest większy – wynosi 260 godzin (art. 20 ust. 3 ustawy o czasie pracy kierowców). Do limitu tego wliczamy tylko godziny nadliczbowe przepracowane w związku ze szczególnymi potrzebami pracodawcy. Nie uwzględniamy tu pracy nadliczbowej wykonywanej ze względu na konieczność prowadzenia akcji ratowniczej w celu ochrony życia lub zdrowia ludzkiego, ochrony mienia lub środowiska albo usunięcia awarii.
W układzie zbiorowym pracy lub regulaminie pracy można ustalić inną roczną liczbę godzin nadliczbowych. Brak zapisów podwyższających limit powoduje, że w ciągu całego roku kalendarzowego tylko tyle nadgodzin zatrudniony może przepracować. Dla wielu pracowników samorządowych limit 150 godzin w roku jest na pewno w pełni wystarczający. Są jednak i tacy, dla których limity te są zbyt małe.
Przykład