Ostatnio podejmowaliśmy temat konsultacji ze związkami zawodowymi. Pisaliśmy, że zgodnie z opinią generalnego inspektora danych osobowych organizacja związkowa nie tylko nie musi, ale wręcz nie może przekazać pracodawcy listy członków i pracowników niezrzeszonych podlegających obronie, jeżeli pracodawca nie wskaże celu posiadania tej informacji.
Efekt jest taki, że w praktyce to pracodawcy, a nie związek, przekazują listę kandydatów do zwolnienia, pytając organizację, czy są oni chronieni.
Poruszony przez nas problem wywołał inny temat. Chodzi o to, że związki wiedząc o chęci zwolnienia danego pracownika, działają oczywiście w jego interesie i podejmują różne czynności, aby do rozstania nie doszło.
Ostrzeżenie załatwi wszystko
– Przekazywanie nazwisk kandydatów do zwolnienia, skądinąd objętych tajemnicą, skutkuje zazwyczaj tym, że typowani do redukcji, dostając donos od związków, uciekają na zwolnienie lekarskie, zanim pracodawca zdąży wręczyć wypowiedzenie – mówi Izabela Zawacka, radca prawny w kancelarii Wojewódka i Wspólnicy.
Dodaje, że zdarza się i tak, że wiedząc, kto ma stracić pracę, syndykat, mając wolne etaty, niektóre osoby z listy bierze pod swój parasol. Z marszu gwarantuje im to ochronę przed utratą etatu.