Dzisiejszy obrót gospodarczy wymaga od przedsiębiorców współpracy na różnych szczeblach gospodarczych, a co za tym idzie coraz większego znaczenia nabierają wszelkie umowy kooperacyjne między nimi. Szczególne miejsce wśród tych umów zajmują umowy agencyjne i dystrybucyjne.
O ile te pierwsze są w polskim prawie dokładnie uregulowane i co do zasady nie budzą wątpliwości pod względem zgodności z prawem ochrony konkurencji, o tyle umowy dystrybucyjne należą do tzw. umów nienazwanych i oscylują pomiędzy kontraktową swobodą umów a zabronionym podziałem rynku.
Zakazane zakłócanie konkurencji
Przedsiębiorcy, szczególnie ci prowadzący działalność na szeroką skalę, codziennie zawierają wiele umów, w tym porozumień z innymi przedsiębiorcami. Umowy są podwaliną handlu, jednakże przy ich zawieraniu należy mieć na uwadze przepisy prawa ochrony konkurencji.
Traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE) w art. 101 (dawny art. 81 traktatu ustanawiającego Wspólnotę Europejską) uznaje za niezgodne z rynkiem wewnętrznym i zakazane wszelkie porozumienia między przedsiębiorstwami, wszelkie decyzje związków przedsiębiorstw i wszelkie praktyki uzgodnione, które mogą wpływać na handel między państwami członkowskimi i których celem lub skutkiem jest zapobieżenie, ograniczenie lub zakłócenie konkurencji wewnątrz rynku wewnętrznego, m.in. polegające na ustalaniu bezpośrednio lub pośrednio cen zakupu, sprzedaży albo innych warunków transakcji, ograniczaniu lub kontrolowaniu produkcji, rynków, rozwoju technicznego lub inwestycji czy podziale rynków lub źródeł zaopatrzenia, jak to ma miejsce przy umowach dystrybucyjnych.
Również nasze prawo krajowe w ustawie z 16 lutego 2007 o ochronie konkurencji i konsumentów (dalej uokik) w art. 6 wprowadza zakaz zawierania porozumień, których celem lub skutkiem jest wyeliminowanie, ograniczenie lub naruszenie w inny sposób konkurencji na rynku właściwym. Porozumienia takie są nieważne z mocy prawa, a na ich uczestników mogą być nałożone wysokie kary pieniężne.