W wypadku tej ostatniej głównym czynnikiem decydującym o kompetencji organu krajowego lub Komisji są dane finansowe dotyczące obrotów uczestników koncentracji. Przepisy wskazują po prostu pewne progi. Jeżeli są one przekroczone, o zamiarze koncentracji decyduje KE, jeżeli nie, organ krajowy. Są oczywiście przepisy, które pozwalają na przesunięcie kompetencji z organu krajowego na Komisję bądź odwrotnie. Jednak jest to raczej wyjątek od reguły.
Natomiast przy naruszeniach antymonopolowych sprawa nie jest tak oczywista.
Na ogół, co do naruszeń typowo krajowych, gdy nie można wykazać naruszenia zasad uczciwego handlu między państwami członkowskimi Unii Europejskiej, sprawy prowadzą instytucje krajowe. Jednak są sytuacje, że np. nadużywanie pozycji dominującej czy zmowa kartelowa w jednym kraju uderza głównie w ten rynek, ale pośrednio zakłóca także funkcjonowanie rynku unijnego.
I może być tak, że postępowanie będzie prowadzone albo przez organ krajowy, albo Komisję. Obie te instytucje mogą mieć kompetencje do badania takiej sprawy. Co więcej, np. polski UOKiK prowadząc takie postępowanie, będzie działał na gruncie prawa polskiego i unijnego. Przykładowo w sprawie o nadużywanie pozycji dominującej na podstawie art. 9 krajowej ustawy antymonopolowej i art. 102 traktatu.
I wydając decyzję, będzie orzekał na podstawie tych dwóch przepisów. W takim wypadku sprawa jest konsultowana z Komisją, aby zachować jednolitość orzecznictwa. Reasumując, nie ma tu przepisów, które wyraźnie rozgraniczałyby kompetencje tych instytucji.
Z Marcinem Kolasińskim, radcą prawnym w warszawskim biurze Baker & McKenzie, pełnomocnikiem Trade-Stomilu rozmawiał Michał Kołtuniak
Zobacz serwis:
Konkurencja » Porozumienia ograniczające konkurencję