Jak pokazuje praktyka prowadzenia handlu przez Internet, w opisach towaru sprzedawanego w sieci zdarzają się błędy językowe, drobne przejęzyczenia i literówki. Mogą one całkowicie zmienić treść opisu, lub co gorsza samą nazwę towaru. Niejednokrotnie są również opisy wieloznaczne, które każda ze stron może inaczej zinterpretować.
Pomyłki mogą zdarzyć się zarówno sprzedawcy, jak i kupującemu, a ich negatywne skutki dotykają obu stron umowy. Rodzi się wówczas pytanie, czy taka umowa jest ważna i jak uchronić się przed niekorzystnymi skutkami?
[srodtytul]Mylne wyobrażenie[/srodtytul]
Najczęściej będziemy mieli do czynienia z klasycznym błędem uregulowanym w [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=86F27ADE2102E1D67842E76D535F1BD1?id=70928]kodeksie cywilnym[/link]. Najogólniej można stwierdzić, że jest nim mylne wyobrażenie o rzeczywistości.
Słowa lub zachowania osoby działającej pod wpływem błędu mają w jej mniemaniu zupełnie inne znaczenie, niż nadałby im przeciętny, uważny odbiorca. W odniesieniu do umów zawieranych przez Internet błędem będzie mylne wyobrażenie o kontrahencie, przedmiocie umowy, jego cechach lub cenie.