Przepisy [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=600AC3FB700DC551CB9A0FC99F939D3D?id=358718]prawa zamówień publicznych[/link] (dalej pzp) wymagają, aby przedmiot zamówienia był opisywany w sposób pomijający subiektywne preferencje organizatora przetargu. Art. 29 ust. 2 pzp zakazuje więc opisywania przedmiotu zamówienia w sposób, który mógłby utrudniać uczciwą konkurencję.
Z kolei art. 29 ust. 3 pzp wprowadza zakaz używania w opisie znaków towarowych, patentów lub pochodzenia, chyba że jest to uzasadnione specyfiką przedmiotu zamówienia i zamawiający nie może go opisać za pomocą dostatecznie dokładnych określeń, a wskazaniu takiemu towarzyszą wyrazy „lub równoważny”.
Niestety, jak pokazują wyniki kontroli prowadzonych przez prezesa Urzędu Zamówień Publicznych i inne organy powołane wyżej przepisy są przez zamawiających naruszane.
[srodtytul]Wskazali konkretny olej[/srodtytul]
Często spotykanym błędem jest opisanie przedmiotu zamówienia poprzez wskazanie parametrów technicznych, które spełnia tylko jeden produkt. I tak np. w[b] uchwale Krajowej Izby Odwoławczej (dalej KIO) z 25 maja 2010 r. (KIO/KD 36/10)[/b] dotyczącej zastrzeżeń wobec wyników kontroli przetargu nieograniczonego na zakup olejów do autobusów komunikacji miejskiej czytamy, że „zamawiający opisując przedmiot w specyfikacji istotnych warunków zamówienia (dalej siwz) poprzez wskazanie na konkretny produkt, tj. oleje, których producentem jest (…)