Szpital w Nowej Soli ogłosił przetarg na dostawę miału węglowego. W trakcie badania ofert uznał, że jeden z wykonawców nie złożył kompletu dokumentów potwierdzających spełnianie warunków udziału w postępowaniu. Wezwał go do uzupełnienia. Ten uczynił to, przedkładając nowe zaświadczenie z banku na temat posiadanych środków finansowych i zdolności kredytowej.
Dokument ten został wystawiony już po terminie składania ofert. Doszło do kontrowersji, czy potwierdza stan przed datą czy późniejszy. Zamawiający uznał, że późniejszy i zdecydował wykluczyć wykonawcę z przetargu.
[srodtytul]Spóźnione zarzuty[/srodtytul]
Wykluczona firma złożyła odwołanie do Krajowej Izby Odwoławczej. Nie zwróciła jednak uwagi, że przetarg toczył się według stanu prawnego przed nowelizacją, co oznaczało, że odwołanie powinno być poprzedzone protestem. W tej sytuacji KIO odrzuciła odwołanie na posiedzeniu.
W tej sytuacji oferta firmy została ostatecznie odrzucona. Zamawiający powinien zawrzeć umowę z wykonawcą, który złożył następną w kolejności najwyżej ocenioną ofertę. Nie zrobił tego jednak. Jak później tłumaczył, doszedł do wniosku, że popełnił błąd, wykluczając poprzednią firmę. Po głębszym zastanowieniu stwierdził bowiem, że zaświadczenie z banku potwierdzało spełnienie warunków na dzień składania ofert.